poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Na moim blogu jest już sporo wpisów poświęconych temu jak uzyskać upragniony przez wiele kobiet platynowy odcień blondu. Pisałam wam już o płukankach, fioletowych szamponach i różnych farbach do włosów. Przetestowałam ich mnóstwo i pragnęłam podzielić się swoimi wrażeniami, aby ułatwić wam trochę pogoń za wymarzonym kolorem włosów. Uzyskanie oraz późniejsze zachowanie platynowego blondu to niełatwe zadania. Włosy blond mają tendencję do żółknięcia, ale to i tak niejedyny problem na jaki napotykamy marząc o platynie. W dzisiejszym poście podzielę się z wami kilkoma trikami, które wypracowałam w ostatnim czasie. Będą to porady skierowane raczej do osób obeznanych w temacie, które chcą ulepszyć platynowy odcień włosów.

Moja odwieczną bolączką był inny odcień blondu blisko skóry, a inny na końcówkach. Oczywiście odrosty, zwłaszcza świeżo po farbowaniu, były mocno żółte a końcówki chłodniejsze, platynowe. Dzieje się tak dlatego, że włosy które są bardziej wysuszone (a są nimi zawsze końcówki) łatwiej i mocniej łapią kolor, czy to rozjaśniacza, farby czy wszelkich płukanek. W końcu, metodą prób i błędów udało mi się temu zaradzić. Po myciu włosów zawsze nakładam na nie odżywkę lub maskę i od jakiegoś czasu na odrost (ok. 4 cm) nakładam wtedy fioletowy szampon. Odżywkę razem z fioletowym szamponem zostawiam tak na parę minut na włosach i zmywam. W efekcie uzyskuję bardzo chłodny platynowy odcień blondu przy skórze. Końcówki oczywiście też są w takim odcieniu, bo już w po farbowaniu bez problemu dało się uzyskać taki kolor :) Także włosy na całej długości mają równomierny kolor :)

Kolejna kwestia to płukanki, a konkretnie fioletowa płukanka, która jest polecana jako najprostszy sposób na uzyskanie platynowego blondu, bo wyciąga z włosów żółte pigmenty. Ja stosuję od lat i bardzo lubię. Nie jest to jednak produkt idealny i w wielu kobietach budzi strach – a co jeśli moje włosy nabiorą fioletowego odcienia? Pewnie w 4 na 10 użyć płukanki włosy będą miały lekko fioletowy odcień. Niestety, tak działa fioletowa płukanka. Długo szukałam idealnego rozwiązania, odchodziłam i wracałam do płukanek dziesiątki razy. Bez płukanki do moje włosy nabierały coraz mocniejszego żółtego odcienia, czego nie znoszę. W końcu udało mi się znaleźć złoty środek mieszając dwie płukanki – fioletową i różową. Różowa płukanka, którą ja posiadam nosi nazwę Cyklamen i kupiłam ją na allegro za mniej niż 10zł. Po umyciu włosów i nałożeniu odżywki (wymieszanej z fioletowym szamponem na odroście) przygotowuję płukankę. Do niewielkiej miski wlewam odrobinę fioletowej płukanki i kilka kropli różowej, całość zalewam ciepła wodą i porządnie mieszam. W tak przygotowanej mieszance przez 1-2 minuty płuczę włosy, skupiając się na porządnym wypłukaniu partii włosów blisko głowy. Na koniec mieszankę wylewam na całe włosy.

Musicie pamiętać, że różowa płukanka jest niezwykle mocno koloryzującym produktem. Fioletowa jest kilka razy słabsza. Wystarczy 1/5 zakrętki różowej płukanki do całą miskę wody, a włosy nabierają mocno różowego odcienia. Więc jeśli chcecie tylko zmienić ich odcień, a nie poddawać je koloryzacji to używajcie płukanki bardzo oszczędnie.

Wymieszanie fioletowej płukanki z różowa daje piękny odcień platynowego blondu. Jest chłodny, ale nie poszarzały (co czasami zdarza się przy użyciu wyłącznie fioletowej płukanki), mocno rozświetlony i lekko perłowy. Jeśli obawiacie się płukanek to wymieszanie tych dwóch wydaje się bardziej bezpieczną opcją.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Dziś zapraszam was na recenzję zegarka. Zegarki są dla mnie niezwykle ważnymi akcesoriami. Raz, że odmierzają czas a dwa stanowią świetny dodatek do stylizacji. Lubię gdy są dopasowane do całego stroju oraz reszty biżuterii, którą mam na sobie danego dnia. Ostatnio coraz częściej noszę biżuterię srebrną i brakowało mi zegarka, który stanowiłby uzupełnienie tych srebrnych zestawów. Wszystkie zegarki, jakie miałam do tej pory były w odcieniach złota. Od kilku miesięcy nosiłam się z zamiarem zakupu dobrego, srebrnego zegarka. Wybór nie był łatwy, bo na rynku mamy obecnie dziesiątki, a nawet setki zarówno marek jak i sklepów oferujących najróżniejsze modele.

Najpierw opowiem wam trochę o sklepie, w którym udało mi się znaleźć mój wymarzony zegarek. Postawiłam na sprawdzony sklep online demus-zegarki.pl, z którego pochodzi mój wcześniejszy zegarek Casio. Wiedziałam, że proces zamówienia jest banalnie prosty, dostawa szybka i zawsze mogę liczyć na profesjonalną pomoc i doradztwo pracujących tam osób. Jeżeli decydujecie się na zakup zegarka przez internet to pamiętajcie, aby kupować w sprawdzonych sklepach online. W ten sposób minimalizujecie praktycznie do zera ryzyko trafienia na nieuczciwego sprzedawcę.

Wybór zegarka był naprawdę trudny. Wiedziałam tylko, że musi być srebrny. Preferuję też zegarki na bransolecie, nie przepadam za takimi na pasku. Reszta była wielką niewiadomą. Zaczęłam zapoznawać się z ofertą sklepu Demus, co zajęło mi sporo czasu bo wybór marek jest ogromny. Możecie wybierać spośród takich firm jak: Esprit, Tommy Hilfiger, Ice Watch, Seiko, Puma, Lorus i wiele, wiele innych. Pośród tych znanych i popularnych marek dostrzegłam zegarki Obaku i przyznam, że była to moja pierwsza styczność z tą duńską marką. Zainteresował mnie oryginalny design zegarków Obaku i trochę poszperałam w sieci na temat samej marki. Ich produkty cechuje przede wszystkim minimalizm i elegancja, a ja takiego zegarka szukałam!

Oferta Obaku jest niezwykle bogata na stronie demus-zegarki.pl. Długo wahałam się między kilkoma podobnymi modelami aż w końcu wybór padł na TEN model. Jest to zegarek z dość dużą tarczą. Bransoleta nie jest szeroka i urzekła mnie ta pozorna dysharmonia pomiędzy dużą tarczą i wąska, delikatną bransoletą. Wszystko co znajduje się na kopercie jest bardzo minimalistyczne, żadnych zbędnych elementów. Całość daje surowy i niezwykle elegancki efekt. Uwielbiam łączyć ten zegarek z prostymi strojami w bazowych kolorach.

Wykonanie zegarka jest na najwyższym poziomie. Trzymając zegarek w rękach nie da się oprzeć wrażeniu, że mamy do czynienia z produktem najwyższej jakości. Na pochwałę zasługuje również bardzo łatwy sposób regulacji długości bransolety. Wystarczy otworzyć jeden element i można dostosować długość bransolety co do milimetra. Nie musimy usuwać żadnego elementu jak to bywa w przypadku większości zegarków na bransoletach. Zapięcie zegarka jest wygodne i solidne, jest on zapinany na dwa zatrzaski, więc nie ma możliwości aby się odpiął i spadł z ręki.

Odkąd mam ten zegarek na moim nadgarstku nie pojawia się nic innego. Jest wygodny (bardzo lekki), piękny i dodaje szlachetności każdej stylizacji.

14:34, makeuphunter , Biżutera
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 lipca 2016

Jak zawsze pod koniec miesiąca zapraszam was na wpis poświęcony zawartości ShinyBoxa. Tym razem pudełko oczarowało mnie przepięknym, wręcz hipnotyzującym zapachem. Zaskoczyła mnie nieco szata graficzna lipcowego boxa, bo byłam przyzwyczajona do rysunków/grafik na pudełkach. W tym miesiącu zespół ShinyBoxa zdecydował o umieszczeniu na nim zdjęcia, które przywodzi na myśl chwile błogiego lenistwa na plaży. Jeśli jesteście ciekawi co znajduje się w lipcowej edycji boxa, zostańcie ze mną!!

Stenders, Naturalna morska gąbka (gęsta), 29zł/szt.

Gąbka, które idealnie sprawdzi się podczas kąpieli i pod prysznicem. Po wyschnięciu staje się twarda, ale po zetknięciu z wodą jest miękka i przyjemna w dotyku. Całkiem fajny gadżet. Zyskałam ogromne zaufanie do firmy Stenders, po tym jak peeling tej firmy wspaniale sprawdził się na mojej twarzy.

Stenders, Różana musująca kula do kąpieli, produkt pełnowymiarowy, 15zł/130g

To jest właśnie sprawca pięknego zapachu, który zdominował całego boxa! Nie należę do fanek różanych zapachów, ale w tym przypadku muszę zrobić wyjątek. Może dlatego, że zapach jest bardzo naturalny, nie chemiczny. Jest to ręcznie robiona kula do kąpieli, która podczas mycia pielęgnuje skórę. Produkt został przygotowany specjalnie dla klientek ShinyBox. Stenders, dziękujemy :)

Dove, kremowa kostka myjąca, produkt pełnowymiarowy, 3,98zł/100g

Z tego co pamiętam to mydło już pojawiło się w jednym z poprzednich pudełek. Całkiem fajny produkt do mycia.

Rexona, Antyperspirant Active Shield w kulce, produkt pełnowymiarowy, 12zł/50ml

Antyperspirant wiadomo zawsze się przyda. Bardzo praktyczny element boxa.

Delia Comsetics, Pomadka do ust Sainte Lips, produkt pełnowymiarowy, 11,60/szt.

Gdy w ShinyBoxie pojawiają się pomadki jestem przeszczęśliwa! Jestem szminkową maniaczką, więc nigdy nie czuję przesytu szminkami. Tym razem odcień nie do końca trafił w moje preferencje. Wiem, że w pudełkach znalazły się różne kolory pomadek. Moja jest w odcieniu bardzo ciemnej, zgaszonej czerwieni przechodzącej w brąz. Może następnym razem trafi mi się bardziej odpowiedni dla mojego typu urody odcień, ale ShinyBoxie nie przestawaj dodawać pomadki do pudełek ;)

Gliss Kur, Szampon Ultimate Color, 15zł/400ml

W pudełku znalazła się miniaturowa wersja szamponu. Chętnie go przetestuję, tym bardziej że został stworzony z myślą o włosach farbowanych, czyli takich jak moje.

Pierre Rene, Tusz do rzęs, produkt pełnowymiarowy, 21zł/szt.

W pudełku znalazł się jeden z dwóch tuszy – Lash Precision lub Genial Volume. Ja otrzymałam ten drugi, czyli tusz pogrubiający rzęsy. Jeszcze go nie testowałam, bo najpierw chcę zużyć ten tusz, którego używam obecnie. Kolejny plus za kolorówkę w lipcowym boxie! Tak trzymać!

Faroma, Radical Serum wzmacniające do włosów z wyciągiem ze skrzypu polnego, 4zł/30ml

Tak się składa, że kilka lat temu byłam ogromną fanką tej serii do pielęgnacji włosów. Później jakoś odeszłam od ich stosowania, w poszukiwaniu nowości odstawiłam Radical na półkę. Teraz ponownie sobie o tej serii przypomniałam i jest to świetna zachęta do powrotu. Myślę, że seria Radical jest idealna dla włosów mocno zniszczonych, przesuszonych i łamliwych.

Bombay Bazaar, Swati naturalna henna, 31zł/150g

Jest to roślinna farba do włosów. Mi akurat trafił się kolor czarny, czyli jak możecie się domyślić widząc moje zdjęcia, nie przyda mi się do niczego. Mam blond włosy, więc henna powędruje w dobre ręce.

Tym sposobem dobrnęliśmy do dna lipcowego pudełka ShinyBox. Dla mnie jego najmocniejszymi elementami jest kolorówka oraz cudowny zapach kuli do kąpieli firmy Stenders. Na uwagę zasługuje też wprowadzona już kilka miesięcy temu zmiana wyglądu ulotki prezentującej zawartość boxa. Obecnie znajdziemy w niej nie tylko opisy i ceny, ale też podglądowe zdjęcia ilustrujące wygląd produktu. Niby mała zmiana, ale bardzo ułatwia rozeznanie się w zawartości pudełka.

Tradycyjnie zapraszam was na stronę shinybox.pl, gdzie możecie takie pudełka pełne cudowności zamawiać oraz na mój wpis wyjaśniający krok po kroku w jaki sposób stać się subskrybentką ShinyBoxa i czym on właściwe jest :)

17:39, makeuphunter , ShinyBox
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 lipca 2016

Dziś zapraszam was na trochę inny wpis. Pokażę wam moją kolekcję małych skórzanych akcesoriów. Na zagranicznych blogach i kanałach YouTube takie wpisy dotyczące SLG (po ang. Small leather goods) są dosyć popularne, w Polsce może trochę mniej, ale jako maniaczka wszelkich portfeli, etui oraz kosmetyczek postanowiłam taki wpis również opublikować.

Najprościej będzie chyba jeśli pokrótce przedstawię wam każdą rzecz mojej skromnej kolekcji, napiszę jej pełną nazwę i opowiem do czego jej używam. Zaczynamy!!!

DKNY kopertówka Tribeca, kolor Burnt Orange

Jest to mój najnowszy zakup, udało mi się ją nabyć w bardzo okazyjnej cenie. Choć w polskich sklepach jest ona opisywana jako kopertówka ja używam jej bardziej jako kosmetyczki. Jak przekonacie się w dalszej części tesktu posiadam też kosmetyczkę Michael Kors, ale od dłuższego czasu szukałam czegoś co pomieści wszystkie moje babskie drobiazgi, ale będzie płaskie, przez nie nie będzie zajmowało dużo miejsca w mojej torebce. Długo przeszukiwałam polskie i zagraniczne sklepy, zanim znalazłam coś spełniającego moje oczekiwania, ale w rozsądnej cenie i ładnym kolorze :)

Kopertówka ta jest wykonana oczywiście ze skóry i zdjęcie do końca tego nie oddaje, ale skóra ta jest bardzo nierówna, strukturalna. Torebka posiada odpinany pasek, który możemy założyć na nadgarstek, gdy używamy jej jako kopertówki. Ja co prawda kupiłam ją z zamiarem używania jako kosmetyczki, ale niewykluczone że kiedyś założę ją samodzielnie :)

Nazwa koloru burnt orange może nieco zmylić, ale jest to typowa pomidorowa czerwień. Torebka posiada wewnątrz jedną, niezapinaną kieszonkę.

 

Michael Kors kosmetyczka Fulton, kolor Citrus Yellow

Pozostając w temacie kosmetyczek oraz innych etui, bez których kobiety nie potrafią żyć, przedstawiam wam kosmetyczke z serii Fulton. Jak widzicie na zdjęciu jej wymiary w porównaniu z kopertówką DKNY są bardzo zbliżone, ale kosmetyczka MK potrafi zmieścić 10 razy więcej rzeczy. Choć zdjęcia tego nie oddają jest naprawdę duża i niesamowicie pojemna! Chyba wszystko za sprawą szerokiego spodu, który sfotografowałam specjalnie żebyście widziały o czym mówię. Choć kosmetyczka ma trójkątny kształy i zwęża się ku górze to pomieści mnóstwo kosmetyków, a do tego bez problemu wejdzie jeszcze spory krem do rąk i całe opakowanie tabletek przeciwbólowych.

Jest to idealna kosmetyczka na wyjazdy i do dużych torebek. Ja odkąd na moją codzienną torebkę wybrałam Michael Kors Jet Set Top Zip Tote (TUTAJ recenzja), nie używam jej zbyt często bo torebka ta nie należy do najbardziej pojemnych i jestem zmuszona do oszczędzania w niej miejsca.

Oczywiście kosmetyczka wykonana jest ze skóry, która jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku. Wewnątrz mieści się jedna, niezapinaną kieszonka, dokładnie taka jak w przypadku kopertówki DKNY.

Kosmetyczka Batycki

Ostatnia kosmetyczka jaką posiadam pochodzi ze sklepu Batycki. Podobnie jak pozostałe jest wykonana ze skóry, ale jako jedyna rzecz w mojej kolekcji SLG posiada srebrne okucia. Jej rozmiary są niewielkie, więc znajdzie zastosowanie w każdej damskiej torebce. Myślę, że na typową kosmetyczkę jest trochę za mała, bo nie zmieści się do niej nawet puder, ale już jako podręczna apteczka lub etui na słuchawki sprawdzi się doskonale.

Michael Kors portfel Selma studded, kolor red

Mój ukochany portfel, który towarzyszy mi już od kilku lat i nie widać na nim nawet cienia zużycia. Złoty kolor nie starł się z okuć ani ćwieków, skóra nie strzępi się na żadnych krawędziach, a kolor pozostał tak samo intensywny jak na początku. Uwielbiam ćwieki i czerwone akcesoria, dlatego ten portfel natychmiast wpadł mi w oko.

Ten portfel jest wykonany ze skóry saffiano i być może w tym tkwi sekret jego wytrzymałości. Skóra saffiano słynie ze swojej odporności na zadrapania i odkształcenia. Jeżeli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej o tym portfelu TUTAJ znajduje się moja obszerna recenzja.

 

Michael Kors portfel Jet Set Travel, kolor Pale Gold

To maleństwo zbiera zawsze najwięcej komplementów, ale i w moim gronie ulubieńców zajmuje wysoką pozycję. Portfel jest nieduży, ale ma wiele zastosowań. Mi służy przede wszystkim jako etui na klucze i z taką intencją go kupiłam. Jednak biorąc pod uwagę, że posiada jeszcze kilka przegródek, z czego jedna jest zapinana na zamek to można go używać jako mini kosmetyczkęlub portfel. Świetnie sprawdza się jako portfel, gdy zakładamy mała torebkę i wiemy, że nasz regularny portfel ledwo się do niej zmieści nie pozostawiając wolnej przestrzeni.

Portfel jest wykonany ze skóry saffiano i jestem zaskoczona jego wytrzymałością. Nie zliczę ile razy spadł mi na ziemię, w dodatku obija się o drzwi za każdym razem, gdy korzystam z przyczepionych do niego kluczy. Nadal wygląda jak nowy i nie posiada żadnych zarysowań. TUTAJ znajdziecie moją recenzję tego portfela.

Michael Kors etui na karty Jet Set Travel, kolor cherry

Ostatni element mojej skromnej kolekcji to etui ze skóry saffiano. Mieści ono 5 kart, świetnie sprawdza się w małej torebce, bo zajmuje tyle miejsca co nic. Gdyby się uprzeć to zmieści się w nim nawet trochę gotówki, zwłaszcza do środkowej kieszonki, która jest najbardziej pojemna.

Kolor cherry to ciemny, przytłumiony odcień czerwieni.

Jestem ciekawa czy też lubicie takie akcesoria, jeśli tak to które lubicie najbardziej i co w nich trzymacie :)?

16:03, makeuphunter , Inne
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 lipca 2016

Mój poprzedni wpis dotyczył najnowszego, urodzinowego pudełka ShinyBox. Dziś zapraszam was na recenzję boxa Inspired By, który cały wypełniony jest naturalnymi kosmetykami!!! Ten box to prawdziwa petarda!!

Już sam wygląd pudełka zachwycił mnie swoją prostotą. Zwyczajne, kartonowe pudełko pozbawione jakichkolwiek grafik. Gdy je otworzyłam nie mogłam uwierzyć jak wiele kosmetyków się w nim mieści. Jeżeli chcecie wiedzieć co dokładnie znajduje się w boxie Naturalnie Piękna zapraszam do dalszej części wpisu.

Pixie Cosmetics, Korektor pod oczy w nowej formule, produkt pełnowymiarowy, premiera 48zł/3g

Wiem, że w pudełkach znalazł się mix kolorów. Ja otrzymałam odcień 01 Vanilla Cream, który w opakowaniu wydawał mi się dosyć ciemny, ale po nałożeniu na skórę okazał się idealnym kolorem dla mojej jasnej karnacji. Korektor zdążyłam już trochę przetestować, bo używam go regularnie od kilku dni. Naprawdę dobrze kryje cienie pod oczami, zdarza mi się go używać również na drobne przebarwienia i niedoskonałości. Krycie ma naprawdę mocne, ale jego konsystencja jest dosyć tłusta, więc na pewno lepiej sprawdzi się u osób z suchą cerą.

Ministerstwo Dobrego Mydła, Kula do kąpieli, produkt pełnowymiarowy, 5,50zł/60g

Kula pachnie obłędnie aż kusi aby ją użyć, ale niestety ja uznaję tylko prysznic. Nie biorę kąpieli, więc kule raczej oddam w dobre ręce.

O'Right, Hair SPA Dwuskładnikowa maska do włosów zniszczonych zabiegami chemicznymi, produkt pełnowymiarowy, 69zł/50ml+30ml

Jest to produkt, który mnie fascynuje i choć boxa dostałam dobrych kilka dni temu to jeszcze nie skorzystałam z maski, czekałam na weekend aby na spokojnie móc wykonać zabieg. Jak dowiaduję się z dołączonej ulotki jest to maska wykorzystywana do luksusowych zabiegów SPA. Zabieg ma przywracać włosom siłę i witalność. Myślę, że jest to coś czego moje poddawane ciągłej stylizacji z użyciem ciepła włosy potrzebują! Liczę na rewelacyjne efekty.

Klorane, Pielęgnacja rozjaśniająca na bazie rumianku i miodu, 42zł/125ml

Jest to próbka odżywki do włosów, która w bezpieczny, naturalny sposób ma rozjaśniać włosy. Myślę, że jest to bardzo ciekawa propozycja nieinwazyjnej „koloryzacji” dla blondynek. Chętnie wypróbuję.

Oillan Active, Bioaktywna emulsja do mycia i kąpieli, produkt pełnowymiarowy, 25zł/200ml

Emulsji do mycia, żeli pod prysznic nigdy dość :) Są to produkty, które zużywają się w tempie ekspresowym, więc Oillan Active na plus.

Labrayon Laboratories, Szampon z portugalskiej zielonej glinki, 50zł/200ml

W jednym z ShinyBoxów pojawiła się odżywka do włosów tej firmy i pamiętam, że była naprawdę dobra. Szamponu jeszcze nie używałam, bo najpierw chcę zuzyć te które już rozpoczęłam, ale mam nadzieję że szampon okaże się równie dobry jak odżywka.

Beeyes, Krem pod oczy na jadzie pszczelim, 179zł/15g

Ja otrzymałam krem pod oczy (w niektórych boxach pojawiła się maska do twarzy na jadzie pszczelim). Jestem ciekawa jego działania. Dobry krem pod oczy jest na wagę złota.

Pilomax, Dwustopniowa kuracja do włosów farbowanych ciemnych : szampon + maska, produkt pełnowymiarowy, szampon 20,50zł/200ml ; maska 13,60zł/70ml

Niestety otrzymałam produkty do pielęgnacji włosów ciemnych :( Po prostu powędrują w dobre ręce.

Vita Liberata, Fabulous Gradual Tan Lotion, 79zł/200ml

Balsam opalający z wyższej półki cenowej. Dla mnie samoopalacze oraz balsamy brązujące stanowią nieodzowną część lata. Nie lubię się opalać, szkoda mi na to czasu, a kosmetyki brązujące dają efekt pięknej, równomiernej opalenizny w ciągu kilku godzin. Jeszcze nie miałam okazji przetestować tego balsamu, ale już nie mogę się doczekać!

Sylveco, Kojący balsam do ciała, produkt pełnowymiarowy, 37,80zł/300ml

Uwielbiam testować nowe balsamy do ciała. Moja skóra jest bardzo kapryśna i wymagająca, więc idealnie nadaje się do testowania nowości w tej dziedzinie.

Zmiany Zmiany, Naturalny baton energetyczny Petarda, produkt pełnowymiarowy, 8,49zł/69g

100% naturalne składniki takie jak daktyle, pestki dyni, maliny, morwa, orzechy nerkowca, spirulina. Powiem wam jedno – baton był pyszny :))

Tym optymistycznym akcentem zamykam listę produktów, jakie znalazły się w boxie o nazwie Naturalnie Piękna. Jak widzicie zespół Inspired By rozpieszcza swoje subskrybentki wspaniałymi, naturalnymi kosmetykami, których jest całe mnóstwo w tym boxie. Miło że pojawiły się także produkty z wyższej półki cenowej, mniej popularne w Polsce. Jest to świetna okazja, aby wypróbować kosmetyki po które niekoniecznie same byśmy sięgnęły. Jeśli szukacie prezentu dla siostry, mamy lub po prostu chcecie sprawić przyjemność sobie to myślę że box Naturalnie Piękna będzie strzałem w dziesiątkę.

11:15, makeuphunter , ShinyBox
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 137
| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Instagram