Tatuaże piercing i pochodne

wtorek, 29 sierpnia 2017

Witajcie po krótkiej przerwie, która była spowodowana wieloma zmianami w moim życiu. W ostatnim czasie większość mojego czasu i uwagi pochłonęła zmiana mieszkania. Jak pewnie wiecie przeprowadzka to trudna logistycznie i dość wyczerpująca czynność, ale nasze nowe mieszkanie jest tak piękne, że zdążyliśmy już zapomnieć o trudach przeprowadzki. Ci którzy śledzą moje konto na Instagramie zauważyli też, że zmieniłam fryzurę, z grzecznego boba zdecydowałam się na bardziej drapieżne cięcie typu pixie cut co też będziecie mogli zobaczyć w dalszej części wpisu. Jednak przechodząc do meritum, chciałabym wam opowiedzieć o moich najnowszych zakupach w crazy-factory.com, które jak zawsze dały mi mnóstwo radości. Wybrałam aż 4 pary plugów i 2 etui na telefon.

I haven't been here for a while mostly because of many changes in my life. The biggest one was definitely moving house which is a very nice but time consuming thing. However our new house is so beutiful that we already forgot about all downsides of moving process. The second change that you could see on my Instagram is my new hair!! I transformed it from nice bob to a little more edgy pixie cut. But coming to the most important point of this post let's talk about my recent Crazy Factory shopping. As usually it gave me so much joy, I chose 4 pairs of plugs and 2 phone cases.




Plugi stanowią zawsze główny punkt moich zakupów w Crazy Factory, wybór jest większy niż mogłabym sobie wymarzyć. Mnogość wzorów i materiałów przyprawia mnie o pozytywny zawrót głowy :) Tym razem wybrałam dwie pary zrobione z drewna i dwie metalowe w odcieniu rose gold. Dwie ostatnie w pięknym kolorze różowego złota są nieodłącznymi elementami moich stylizacji. Pierwsza para ma ażurowy przód i prezentuje się pięknie. Fantastycznie odbija światło, jest lekka, przednia ścianka idealnie przylega do ucha. Druga para to fajne połączenie różowego złota i cyrkonii, jak możecie zobaczyć na zdjęciach te plugi świetnie nadają się do noszenia z dużymi złotymi kołami.

Plugs and tunnels are always the most important point of my Crazy Factory shopping. The choice is incredible, so many designs and materials available!! Hard to decide though. This time I chose 2 wooden pairs of plugs and 2 rose gold plugs. Especially the rose gold plugs are recently my favourite ones!! The first pair has front side with kind of lace design which looks so beautiful. Those plugs are super light and comfortable. The second pair is a perfect combination of rose gold and clear zirconia. As you can see in the pictures it goes perfectly wih big gold hoops.



Drewniane plugi, na które się zdecydowałam są w kolorze brązowym i czarnym. Obydwie ozdobione metalowymi elementami w kolorze starego złota. Prezentują się bardzo elegancko, przy tym są wygodne i dobre dla skóry jak to drewno :)

The woodden plugs I chose are black and brown with metal old gold elements on the front side. They look very nice and are great for my skin as wood always is :)

 



Oprócz moich ukochanych plugów wybrałam też dwa etui na mój telefon, czego zupełnie się nie spodziewałam. Ostatnio zaczęłam myśleć o zakupie etui, gdy zauważyłam, że tylna ścinaka mojego telefonu Sony nosi już widoczne ślady zniszczenia po kilku miesiącach użytkowania. Nie przypuszczałam, że Crazy Factory posiada tak ogromny wybór etui na właściwie każdy telefon o jakim możecie pomyśleć. Duży wybór dotyczy nie tylko modeli telefonów, ale też materiałów z jakich wykonano etui oraz wzorów. Byłam pod ogromnym wrażeniem, gdy zobaczyłam, że wybieram spośród setek modeli.

Moją uwagę natychmiast zwróciły drewniane etui, nigdy wcześniej takich nie widziałam. Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności i zamówiłam etui wykonane z jasnego drewna z motywem diamentu. Drugie etui wykonane z białego plastiku z grafiką pięknego, kolorowego ptaka też przypadło mi do gustu.

Jako że posiadam biały telefon wybrałam etui z białym wykończeniem, ale czarne również są dostępne. Dzięki zdjęciom użytkowników możecie tez zobaczyć jak etui wygląda w „prawdziwym życiu” nie tylko na zdjęciach producenta, to bardzo ułatwiło mi wybór :)

Jednym słowem polecam zakupy na crazy-factory.com nieważne czy szukacie biżuterii do piercingu, biżuterii modowej czy etui na telefon.

Except for my beautiful plugs I also chose 2 phone cases. I was going to buy some cases for my Sony phone as I recently noticed some damages on its back side after few months of using. I didn't expect Crazy Factory would have so many phone cases for my phone!! Gernerally I think they have phone cases for each phone you can imagine :) You can choose between many designs and materials. But as soon as I saw wooden phone cases I knew I need to have one! My choice was light brown case with oldschool diamond design which I absolutely adore. The second one is white plastic case with a colorful bird.

I chose white cases as my phone is white but there are also black cases if you want one :) Additionaly you can see how those cases look in real life as people who bought them post some pictures, which is really helpful.

So I truly recomend you crazy-factory.com no matter if you're looking for piercing stuff, plugs or tunnels, fashion jewelry or phone cases :)



sobota, 06 maja 2017

Dziś po raz kolejny zapraszam was na wpis poświęcony moim zakupom z crazy-factory.com. Tym razem nieco inny, bo oprócz biżuterii do piercingu którą wybieram zawsze podczas zakupów w CF, zdecydowałam się też na kilka elementów biżuterii modowej. Także dzisiejszy post powinien zainteresować nie tylko wielbicieli piercingu, ale każdą kobietę, która lubi biżuteryjne gadżety! Zaczynamy!

Today is a time for another post about shopping in one of my favourite shops ever which is Crazy Factory obviously :)) So far I've been mostly concentrating on choosing plugs and piercing jewelry there, totally forgetting that they're also offering fashion jewelry. This time I decided to change it and I chose some bracelts and rings too. So this post is not only for piercing lovers :)

Zacznę od biżuterii modowej, na którą zdecydowałam się po raz pierwszy w Crazy Factory. Większość biżuterii w tym sklepie jest wykonana ze stali chirurgicznej. Plugi i tunele CF, które mam już od kilku dobrych lat nadal prezentują się świetnie, nie odbarwiły się, nigdy też nie wypadły z nich kryształki. Dlatego postanowiłam też dać szansę klasycznej biżuterii Crazy Factory, typu bransoletki i pierścionki. Wybór jest przeogromny, na stronie crazy-factory.com znajdziecie stki modeli pierścionków, bransoletek, kolczyków czy modnych ostatnio chokerów. Ja zdecydowałam się na trzy pierścionki i dwie bransoletki.

This time I'm gonna start my review from telling you about the fashion jewelry that I chose. Most items from Crazy Factory is made of surgical steel. My Crazy Factory plugs and tunnels that I've had for a few years are still look like they're brand new, no color changing or parts falling off. So I decided I wanted to try some fashion jewelry they're offering. The choice is soooo big, you've got tons of bracelets, rings or chokers to choose from. I chose 3 rings and 2 bracelets.

Dwa stalowe pierścionki w kolorze srebrnym, które możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu po prostu skradły moje serce. Pierwszy to piękna korona ozdobiona kilkoma przezroczystymi kryształkami, drugi bardzo wąska obrączka ozdobiona trzema ćwiekami. Lubię nosić je na jednym palcu, takie zestawienie dziewczęcej korony z nieco punkowymi ćwiekami prezentuje się naprawdę ciekawie. Zresztą sami zobaczcie:

I totally fell in love with those two surgical steel rings that you can see in the pictures below. First one is a beautiful silver crown with a few white crystals. The second one with a narrow ring with some spikes. I like wearing those two together on one finger. For some reason I like the mix of cute, girly crown with little punky spikes :)



Pierścionki znajdziecie TUTAJ i TUTAJ / HERE and HERE you can find those rings

Pierścionki prezentują się świetnie i wierzcie mi, że wyglądem zupełnie nie ustępują srebrnym pierścionkom ze sklepów jubilerskich. Te dwa idealnie nadają się do  łączenia i piętrowania z innymi pierścionkami. Można je zestawiać na mnóstwo różnych sposobów.

The rings look incedably good and believe me they look as good as silver rings from jewelry stores. Those two are perfect for stacking them and mixing with other rings making an interesting compositions.

Przy okazji mam dla was małą wskazówkę dotycząca wyboru rozmiaru pierścionków. Kupując pierścionki przez internet wybór rozmiaru zawsze może powodować pewien stres, ale mam prostą metodę, dzięki której idealnie dobrałam rozmiary zamówionej biżuterii. Jeśli znacie rozmiar pierścionka w typowych jubilerskich sieciówkach takich jak YES, Apart czy W.Kruk, wystarczy że w interncie wyszkacie sobie tabelki rozmiarów pierścionków np. firmy YES. Powiedzmy, że na środkowym palcu nosicie rozmiar 14 i na tym właśnie palcu chcecie nosić pierścionek zamówiony w Crazy Factory. W tabeli rozmiarów YES wyszukujecie rozmiar 14 i poniżej sprawdzacie jaka jest jego średnica. Dla rozmiaru 14 wynosi ona 17,2mm, więc w Crazy Factory zamawiacie rozmiar 17. Proste, prawda :)? W ten sposób na pewno się nie pomylicie i zamówiony pierścionek będzie pasował idealnie!!

Kolejny pierścionek, jaki zamówiłam to swego rodzaju eksperyment, bo jest to …. pierścionek na gumce :) Wiem, brzmi dziwnie, ale dzięki temu rozwiązaniu zupełnie nie musicie przejmować się rozmiarem. Jest to dobre rozwiązanie dla kobiet o nietypowych rozmiarach palców, które mają problem ze znalezieniem odpowiedniego rozmiaru pierścionka. Ja zamówiłam pierścionek z turkusowymi kryształkami i faktycznie dzięki gumce pasuje on właściwie na każdy palec! Do kompletu zamówiłam również bransoletkę z kryształkami w turkusowym kolorze. Bransoletka również jest na gumce.

The next ring was kind of experiment for me because it's a rubber ring which means you can wear it any finger you want to and the it will fit :) It's a great solution when you're not sure which ring size you should buy or your size is untypical and hard to find. I also bought matching rubber bracelet which is also a very interesting one.

Pierścionek i bransoletkę znajdziecie TUTAJ i TUTAJ / HERE and HERE you can find bracelet and ring

Ostatnim elementem modowej biżuterii, jaki wybrałam jest czarna bransoletka, która bardzo przypomina mi słynne bransoletki Swarovski Stardust. Na stronie Crazy Factory możemy znaleźć kilka wariantów kolorystycznych, ale ja zdecydowałam się na czarną wersję. Bransoletka prezentuje się bardzo ciekawie, są to błyszczące kryształki w czarnej siateczce. Całość jest zapinana na magnes.

The last fashion jewelry item that I chose is a black bracelet reminding me Swarovski Stardust bracelet. It's many sparkling crystals in black net. It looks really stunning and it's so easy to close. There are few different colors to choose from but I decided on the most classic one.

Bransoletkę znajdziecie TUTAJ / HERE You can find this bracelet 

W końcu przechodzimy do tego co lubię najbardziej, czyli plugi!!! Tym razem wybrałam tylko dwie pary, ale za to jakie :) Obydwie pary są dość biżuteryjne i zwracające uwagę. Uwagę zwracają zwłaszcza srebrne plugi, których cała przednia ścianka jest wyłożona białymi kryształkami. Są one bardzo, ale to bardzo błyszczące i zbierają mnóstwo komplementów!

Last but not least my favourite part which are plugs :) This time I only chose two pairs but they're so lovely and so special. First pair is an eye catching, very sparkly thing which I get so many complimans about. It's all silver and its front side is all covered in white crystals. Wow it looks amazing in the sun!

TUTAJ znajdziecie te plugi / HERE you can find those plugs

Druga para, też utrzymana w srebrnej kolorystyce to plugi, których przednia ścianka mieni się na tysiące odcieni. Dominującym kolorem jest biel, ale przy odpowiednim świetle widać tam również róż, fiolet, błękit i wiele innych odcieni.

The second pair, also silverish but its very unique front side shines in every possible shade and color. It's mostly white but in the right light you can also see pink, purle and blue.

 

TUTAJ znajdziecie te plugi / HERE you can find those plugs

Jak widzicie są to kolejne bardzo udane zakupy w Crazy Factory. Jak zawsze przesyłka dotarła do mnie szybko, a zamówione rzeczy prezentują się jeszcze lepiej niż na zdjęciach :)

As you can see this is another great shopping in Crazy Factory. The package came very quickly as always and the ordered items turned out to be even better than in the pictures.

poniedziałek, 01 maja 2017

Jeżeli czytacie mojego bloga regularnie to wiecie, że w październiku zeszłego roku po długim namyśle zdecydowałam się na daith piercing, czyli przekłucie jednej z wewnętrznych chrząstek ucha. Był to mój pierwszy piercing po kilkuletniej przerwie. Szczerze mówiąc nie lubię tego wszystkiego co jest związane z piercingiem, czyli bólu podczas przekłuwania, który towarzyszy podczas całego okresu gojenia (a ten może trwać i kilka miesięcy), całego tego troszczenia się o świeże przekłucie … Kto kiedykolwiek bawił się w piercing doskonale wie co mam na myśli. Co innego tatuaże, ból podczas ich powstawania dla mnie właściwie nie istnieje, owszem trzeba o nie dbać w okresie gojenia, ale gdy już są zagojone to mamy z głowy, stają się naszą drugą skórą i nic się z nimi nie dzieje. Z kolczykami to bywa różnie, nawet te które mamy od dziesięciu lat potrafią nieźle dopiec. Mój daith piercing niestety potwierdził wszystkie moje obawy związane z piercingiem. Jeżeli chcecie przeczytać moje wcześniejsze posty dotyczące tego przekłucia, w tym wrażenia świeżo po zrobieniu kolczyka to zapraszam TUTAJ i TUTAJ.

Moja ostatnia aktualizacja dotycząca kolczyka była z grudnia. Pisałam wtedy, że okładami z soli fizjologicznej udało się pozbyć okropnej guli, która narosła przy kolczyku. Niestety okazało się, że walka z tą cholerną gulą to była walka z wiatrakami – znikała na tydzień po to, żeby odrosnąć na trzy tygodnie. W końcu bezsilna postanowiłam zadzwonić do mojej piercerki, nie mogła mnie przyjąć tego samego dnia, ale wysłałam jej zdjęcia mojego ucha i na ich podstawie doradziła mi, żebym zastosowała maść MaxiBiotic. Po pierwszym użyciu byłam wniebowzięta, bo gula która była tak ogromna że wychodziła już poza moje ucho, prawie zniknęła!!! W ciągu kilku następnych dni nie było po niej śladu, ale jak się pewnie domyślacie … problem wrócił :(( Po dwóch tygodniach miałam wielką, czerwoną i bolesną gulę w tym samym miejscu. Na domiar złego piercerka tak zakręciła mój kolczyk, że nie byłam w stanie sama go zdjąć. Miałam już dużo kolczyków, ale pierwszy raz znalazłam się w takiej sytuacji – z obolałym uchem i uwięziona z kolczykiem, którego sama nie potrafiłam usunąć z mojego ciała. Oczywiście próbowałam odkręcić kulkę w lateksowych rękawiczkach, prosiłam tez o pomoc męża. Nie była to komfortowa sytuacja. W końcu podjęłam decyzję, że po siedmiu miesiącach nie chcę już dłużej walczyć o ten kolczyk, ciągły ból odbierał mi chęć do życia, nie widziałam nadziei na uratowanie tego przekłucia. Umówiłam się do mojej piercerki na zdjęcie kolczyka. To był prawdziwy koszmar! Piercerka próbowała odkręcić kulkę rękoma, szczypcami, prawie wyrywając mi przy tym ucho i nic. Nakrętka ani drgnęła!!! Miałam łzy w oczach i całość była sto razy bardziej bolesna niż przekłucie. Po jakichś dwudziestu minutach męczarni w końcu się udało. W międzyczasie gula pękła i wylało się z niej dużo krwi, ucho nie przestawało krwawić przez kolejne dwadzieścia minut … Na szczęście już następnego dnia nie czułam w tym miejscu żadnego bólu ani dyskomfortu, wszystko szybko się zagoiło.

Byłam rozczarowana utratą kolczyka po niespełna roku walki o niego. Brakowało mi czegoś na moim uchu, dlatego pewnego wieczoru zupełnie spontanicznie postanowiłam sprawdzić czy moje przekłucie helix, w którym nie nosiłam kolczyka przez dwanaście lat da się jeszcze odzyskać. Bez przyłożenia latarki do ucha nie widziałam nawet śladu dawnego przekłucia, ale przy odpowiednim naświetleniu coś tam zaczynało być widoczne. Najcieńszym kolczykiem, jaki posiadam zaczęłam bardzo delikatnie „drążyć” dziurkę. Do połowy kolczyk przeszedł całkiem sprawnie, ale nie było szansy na przebicie się z drugiej strony. Użyłam odrobiny olejku dla poślizgu i jakimś cudem udało się!! Przez następnych kilka godzin ucho było bardzo czerwone, następnego dnia bolało dosyć mocno, z tyłu na kolczyku widziałam też trochę krwi, ale po kilku dniach ból całkowicie ustąpił, mogłam też swobodnie zmieniać kolczyk. Wczoraj zdecydowałam się na zakup srebrnej pozłacanej nausznicy z YES, którą widzicie na zdjęciu. Niżej założyłam wykonane ze złota kolczyki w kształcie gwiazdki YES, a wszystko zestawiłam z plugami ….. Mam nadzieję, że podoba wam się taki mix, bo mi bardzo :))

 

niedziela, 12 lutego 2017

Jeżeli czytacie moje wpisy regularnie to pewnie pamiętacie, że często chwalę się swoimi zakupami w sklepie Crazy Factory, który jest rajem dla wszystkich wielbicieli piercingu. Przez kilka ostatnich miesięcy nie pisałam o nich, ale to nie znaczy, że odpuściłam sobie zakupy w moim ulubionym sklepie! Nic bardziej mylnego! Jakiś czas temu robiłam wielkie zakupy w Crazy Factory i testowałam dla was wszystkie nowe produkty.

If you read my blog regularly you probably know how much I love Crazy Factory online shop which is a true paradise for all piercing lovers. I haven't been writing about CF for a while but it doesn't mean I haven't been shopping there ;) I have been testing some great piercing stuff for you guys so I can tell you about it now.


Jeżeli po raz pierwszy odwiedzacie mojego bloga to chcę was poinformować, że sklep crazy-factory.com jest dostępny w polskiej wersji językowej, więc jeśli nie znacie angielskiego to i tak możecie gładko przejść przez cały proces zakupów i płatności w języku polskim :) Ceny są tam śmiesznie niskie, a wybór przeogromny! Gwarantuję, że nie będziecie mogli się oderwać od komputera przez co najmniej kilka godzin.

Jak zwykle robiąc zakupy w Crazy Factory nie mogłam odmówić sobie zakupu plugów, choć moja kolekcja jest już całkiem spora (jeżeli chcecie ją zobaczyć to odsyłam was na mój Instagram). Wybrałam 3 pary plugów, które są totalnie w moim stylu.

Each time choosing stuff on crazy-factory.com I can't help but take some plugs though my collection is pretty huge (wanna see it? Check out my Instagram). This time I chose three pairs that are totally my style.

Pozwólcie, że rozpocznę od złotej pary plugów z ozdobnym elementem w kształcie kwiatu na frontowej ściance. Całość jest dodatkowo ozdobiona białymi kryształkami, a frontowa ścianka jest odkręcana dla łatwiejszego zakładania. Jakby było mało tego dobrego to plugi są przecenione o 70%. Trudno w to uwierzyć, ale jednak. Plugi prezentują się na uszach przepięknie i chyba awansowały na pozycję moich ulubionych plugów. Te plugi możecie kupić TUTAJ.

Let me start from those incedably beautiful rose gold plugs with a flower on the front side covered with white crystal. Doesn't it sound great ? What's even better the plugs are now 70% off. Hard to believe ? Well, yeah but it's true. Plugs look very fancy when I put them in my ears and they're really light. With no doubt I can say it's my favourite pair right now. You can find those plugs HERE.


 

Druga para też jest utrzymana w złotej tonacji. Są to właściwie tunele, wydawałoby się, że zupełnie zwyczajne złote tunele z cienkimi ściankami. Jest jedna rzecz, które je wyróżnia – biały kryształek, okrągły przyczepiony do ścianki od wewnętrznej strony. Tunele te można nosić na kilka sposobów – z kryształkiem na dole, w góry. Efekt jest bardzo ciekawy i nietuzinkowy. Te plugi możecie kupić TUTAJ.

Second pair of plugs is also rose gold. Actually those are tunnels, almost the basic ones with a thin sides but there is one thing that makes then more unusual. It's a white round crystal that is on the inner part of its side. You can wear it on the bottom or up side down, its construction gives you a lot of possibilities. The final effect is very unique. You can see those plugs HERE.


Trzecia para plugów to doskonale znane mi plugi brokatowe. Mam już kilka par takich plugów w różnych kolorach. Tym razem zdecydowałam się na kolor fioletowy. Brokatowe plugi to dla mnie taki pewniak, lubię je i noszę bardzo chętnie. Te plugi kupicie TUTAJ (dostępne w wielu rozmiarach i kolorach).

The third pair is something I am very familiar with – glitter plugs. I've got glitter plugs in many colors and shades but it's something you can never have enough. They go perfectly with dresses and more casual clothes. This time I chose a purple ones. You can see them HERE.

 

Podczas ostatnich zakupów zdecydowałam się również na clickery do mojego nowego przekłucia daith, o którym pisałam TUTAJ i TUTAJ. Jeden jest złoty z białymi kryształkami, a drugi srebrny z niebieskimi. Niestety jeszcze nie miałam okazji ich założyć, bo mój daith sprawia sporo trudności w gojeniu i nie ma sensu zmieniać kolczyka. Czekają więc na swój czas, a ja przebieram nogami z niecierpliwości kiedy w końcu będę mogła je założyć. Możecie je zobaczyć TUTAJ i TUTAJ.

I also chose two beautiful clickers with crystals. I'm going to wear them in my new piercing which is a daith piercing. Unfortunately I haven't had an opportunity to put them in yet becuase of the complications in healing my daith piercing. But I believe they will have their moment and when my daith piercing is ready I will enjoy wearing them :) You can see both clickers HERE and HERE.

Oprócz plugów i kolczyków do przekłucia daith wybrałam też kilka nakrętek na monroe, które kosztują grosze, więc głupio nie zaopatrzyć się w takie pierdółki podczas większych zakupów. Skusiłam się też na charmsa w kształcie klucza z kłódką, który czasami przypinam do bransoletki. Crazy Factory to nie tylko plugi, tunele i piercing ale też biżuteria modowa. Znajdziecie tam naszyjniki, bransoletki, kolczyki. Większość wykonana ze stali chirurgicznej.

The other thing I bought are some gold balls for my monroe piercing which is usual for me because I regularly change my monroe balls. However for the first time I also decided to take some fashion jewelry. It is a key and locker charm for my silver bracelet. It seems to be a really good quality and it's made of surgical steel.

To już całe moje zakupy. Mam nadzieję, że się wam podobają i że na stronie crazy-factory.com też znajdziecie coś dla siebie.

This is all I chose last time I was shopping in Crazy Factory. Hope you like it and I'm sure you'll find there something for yourself too.

niedziela, 04 grudnia 2016

Dwa miesiące temu dzieliłam się z wami wrażeniami świeżo po przekłuciu chrząstki ucha, a dokładnie daith piercing. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam TUTAJ. Przekłucie było mniej bolesne niż się spodziewałam i z wyjątkiem obfitego krwawienia, cały proces przekłucia przebiegł bardzo pozytywnie. Pierwsze dni, a nawet tygodnie po przekłuciu też okazały się zaskakująco bezproblemowe – krwawienie ustało, nie odczuwałam żadnego bólu, nie było ropy. Byłam zadowolona z tak pozytywnego przebiegu gojenia i nadal systematycznie czyściłam miejsce przekłucie Octeniseptem. Oczywiście nie zmieniałam kolczyka, nie dotykałam miejsca przekłucia, nie bawiłam się biżuterią itp. Przestrzegałam wszystkich zasad higieny, jakie obowiązują podczas gojenia świeżego przekłucia. Byłam przekonana, że wszystko idzie w dobrym kierunku, aż nagle mięcej więcej w 3. tygodniu po przekłuciu zauważyłam, że coś zaczyna się dziać przy górnej kulce kolczyka. Początkowo wyglądało to jak opuchlizna, później zaczęła się tworzyć gulka przy górnej dziurce. Niestety stawała się coraz większa z każdym dniem. Po tygodniu wyglądała w ten sposób:

Oczywiście zaczęłam szukać pomocy w internecie. Przeczytałam setki postów na forach internetowych. Niestety na polskich forach i stronach internetowych nie znalazłam właściwie żadnych informacji, natomiast anglojęzyczne fora mają do powiedzenia dużo więcej, gdy wklepie się w google hasło daith piercing bump. Okazuje się, że gulki przy kolczykach na chrząstkach są bardzo powszechnym problemem. Natknęłam się na co najmniej 5 często polecanych sposobów na taką dolegliwość. Najpopularniejszym jest moczenie przekłucia w roztworze niejodowanej soli morskiej z wodą, ponoć przynosi dobre i szybkie rezultaty. Byłam zdeterminowana, aby wypróbować tę metodę, ale nigdzie nie znalazłam soli morskiej, która byłaby niejodowana :( Szperając dłużej w necie dotarłam do informacji, że sól fizjologiczna ma podobne właściwości do opisanego powyżej roztworu. Jednak zwyczajne przemywanie kolczyka solą fizjologiczną nie wystarczało, gula nie zmniejszała się. Później wpadłam na pomysł, aby robić okłady z soli fizjologicznej. Na złożony w pół wacik kosmetyczny wlewałam cała zawartość ampułki z solą fizjologiczną i wacik ten umieszczałam w uchu, tak aby przykrywał cały kolczyk wraz z nieszczęsną gulką. Wacik zostawiałam tak na ok. 20 minut, a czynność tę powtarzałam kilka razy dziennie. Już po dwóch dniach dostrzegłam ogromną różnicę, gulka zaczęła się zmniejszać, robiła się coraz bardziej płaska z każdym takim okładem. Po tygodniu właściwie całkiem zniknęła, poniżej możecie zobaczyć zdjęcia zrobione dziś rano (od 4 dni nie stosuję już okładów):

 Jak widzicie różnica jest ogromna, gdyby nie okłady z soli fizjologicznej nie wiem jak duża byłaby gula w dniu dzisiejszym. Gdy zaczęłam stosować okłady była prawie tak duża jak nakrętka na kolczyku. Przerażona tempem jej powiększania się byłam bliska wyjęcia kolczyka. Dlatego jeśli macie podobny problem z kolczykiem w tej lub innej chrząstce nie poddawajcie się i spróbujcie walczyć :)

W tym miejscu muszę jednak zaznaczyć, że ta gulka była jedynym problemem jaki miałam z kolczykiem. To znaczy, nie odczuwałam nigdy bólu w miejscu przekłucia, nie było wycieku ropy ani osocza, ucho nie było spuchnięte ani zaczerwienione, na kolczyku nie pojawiały się strupki. Piszę o tym, bo na forach często pojawiał się temat bólu, ropy gdy był poruszany temat takich gulek. A takie objawy mogą świadczyć o infekcji – wówczas nie sądzę, aby okłady z soli fizjologicznej wystarczyły.

Innym polecanym sposobem na walkę z gulkami przy przekłuciach chrząstek są okłady z pasty aspiryny. Pastę taką można wykonać z rozkruszonej tabletki aspiryny w połączeniu z kilkoma kroplami wody. Przetestowałam i nie polecam tej metody, bo podrażniła moją skórę. Miejsce przekłucia stało się zaczerwienione, lekko spuchnięte i swędzące. Dałam sobie spokój po jednorazowej próbie.

Kolejnym tematem, jaki chciałabym poruszyć są bóle głowy. Jak pisałam wam TUTAJ, czyli w moim wcześniejszym poście o przekłuciu typu daith, kolczyk zapracował sobie na miano „lekarstwa na migreny”. Przekłucie tej chrząstki ucha ponoć stymuluje te same nerwy, które są stymulowane podczas akupunktury w celu wyeliminowania migrenowych bólów głowy. Minęły dwa miesiące odkąd mam kolczyk i faktycznie częstotliwość bólów głowy w moim przypadku znacznie się zmniejszyła. Nigdy nie cierpiałam na migrenę, ale ból głowy pojawiał się od czasu do czasu, a od momentu przekłucia ból głowy miałam raz lub dwa i nie było to nic silnego. Na tą chwilę trudno mi powiedzieć czy był to zbieg okoliczności czy zbawienne działanie kolczyka. Na pewno odezwę się jeszcze do was gdy minie więcej czasu.

Mam nadzieję, że ten post pomoże przynajmniej jednej osobie, która napotka podobny problem podczas gojenia kolczyka typu daith lub na innej chrząstce ucha. Gdyby nie kopalnia informacji, jaką jest internet z pewnością nie udałoby mi się uratować mojego kolczyka i dziś byłby tylko ładnym wspomnieniem.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Instagram