Biżutera

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Dzisiejszy wpis będzie krótkim poradnikiem, który przeprowadzi was przez niełatwy proces zakupu biżuterii oraz jej dalszego przechowywania, tak aby zachowała swój blask na długie lata.

Marilyn Monroe śpiewała, że najlepszymi przyjaciółmi kobiety są diamenty. Chyba nic się nie zmieniło w tej kwestii. Płeć piękna kocha diamenty, złoto, srebro, perły … wszystko co się błyszczy. Biżuteria jest wspaniałym prezentem, którym możemy obdarować bliską nam kobietę lub sprawić małą przyjemność samej sobie :)

Kilka lat temu postanowiłam, że będę kupować wyłącznie biżuterię wykonaną ze srebra i złota, zrezygnowałam wówczas z biżuterii którą można kupić w sieciówkach. Wcześniej biżuterię z popularnych sklepów sieciowych kupowałam w ogromnych ilościach, nawet po kilka/kilkanaście sztuk w miesiącu, jednak biżuteria ta bardzo szybko traciła swój blask – zmieniała kolor, stawała się matowa i nic nie można było z tym zrobić, jedynie wyrzucić na śmieci. Natomiast prawdziwa biżuteria wykonana z metali szlachetnych będzie cieszyć oko przez długie lata. Taka biżuteria często przechodzi z pokolenia na pokolenie, zyskując przy tym wartość sentymentalną. Zarówno złoto jak i srebro, przy odpowiedniej pielęgnacji i regularnym czyszczeniu będzie wyglądało efektownie po kilkudziesięciu latach od daty zakupu. Jeżeli chcecie wiedzieć więcej o tym jak czyszczę swoją biżuterię zapraszam TUTAJ. Dziś skupię się na tym jak kupować złoto i srebro, żeby nie dać się nabić w butelkę.

W Polsce właściwie w każdym mieście można znaleźć sporo sklepów jubilerskich, w których ofercie znajduje się biżuteria złota i srebrna. Oprócz małych, prywatnych sklepów jubilerskich jest też kilka wiodących prym dużych jubilerskich sieciówek. Należą do nich: Yes, Apart, W.Kruk czy też zagraniczne Pandora i Swarovski. W swojej kolekcji posiadam biżuterię z każdej z tych sieciówek oraz z małych prywatnych pracowni.

W przypadku zakupu biżuterii z metali szlachetnych najważniejszą kwestią jest próba, czyli zawartość srebra w srebrze lub złota w złocie. Brzmi to śmiesznie, ale pamiętajcie że kupując biżuterię srebrną lub złotą zawsze mamy do czynienia ze stopem różnych metali, samo złoto i srebro są zbyt miękkie aby mogły tworzyć trwałą biżuterię. Dlatego właśnie mówimy o próbie lub karatach złota. W przypadku biżuterii srebrnej sprawa jest dużo prostsza, bo prawie zawsze mamy do czynienia z próba 925, co oznacza że 92,5% wyboru to srebro, czyli naprawdę dużo. Sprawy komplikują się, gdy zamierzamy kupić biżuterię złotą. W Polsce najpopularniejsze są dwie próby 585, która zawiera 58,5% czystego złota oraz próba 333, zawierająca 33,3% złota. Próba 585 określana jest złotem14-karatowym, a 333 złotem 8-karatowym. W Polsce mówimy raczej o próbach złota, za granicą natomiast do użytku weszło określanie złota w karatach. Jak sami widzicie złoto złotu nierówne z powodu próby złota mogą wynikać duże różnice w cenach złotej biżuterii. Naszyjnik wykonany z próby 585 może kosztować nawet dwa razy więcej niż jego odpowiednik z próby 333. Jednak musicie pamiętać, że biżuteria wykonana z tej słabszej próby tylko w 33,3% składa się ze złota.

Opinie dotyczące prób złota są podzielone. Faktem jest, że im wyższa (czyli lepsza) próba złota tym wyrób biżuteryjny jest bardziej miękki, i co za tym idzie, podatny na zarysowania. Posiadam biżuterię zarówno z próby 585 jak i 333. Nie zauważyłam, aby ta wykonana z wyższej próby była bardziej podatna na uszkodzenia, za to próba 333 nieco ciemnieje po dłuższym czasie nieużywania. Próba 585 utrzymuje swój blask przez cały czas bez względu na to czy jest noszona czy nie. To doświadczenie zniechęciło mnie do 8-karatowego złota.

Wiem, że wiele z was zastanawia się czy dana biżuteria jest wykonana ze złota lub srebra czy z niewiele wartego metalu, który straci kolor po kilku tygodniach. Chcenie sprawdzić autentyczność biżuterii po babci lub zakupionej u przypadkowego jubilera. Oczywiście są na to sposoby. Po pierwsze, możecie zanieść biżuterię do sprawdzonego salonu jubilerskiego i poprosić i weryfikację jej autentyczności, ale jeśli chcecie to zrobić same, w domowym zaciszu to nic łatwiejszego. Każda biżuteria złota lub srebrna posiada odpowiedni grawer. W przypadku złota będzie to głowa rycerza, srebra głowa kobiety w chuście. Oczywiście są to bardzo małe oznaczenia, które trudno będzie zobaczyć dokładnie gołym okiem, pomocna może się okazać lupa. Renomowane sieci jubilerskie takie jak Yes do wielu zakupów dołączają specjalne certyfikaty potwierdzające autentyczność zakupionej biżuterii. Wiem, że otrzymuje się taki certyfikat podczas zakupu diamentów, biżuterii z elementami Swarovski, pereł oraz innych kamieni szlachetnych takich jak topaz czy hematyt. Wątpię, aby małe salony jubilerskie wydawały takie certyfikaty, dlatego ja częściej kupuję swoją biżuterię w sklepach należących do dużych sieci jubilerskich.

Kolejną rzeczą, jaka powinna was zainteresować podczas wyboru biżuterii jest zakres opieki w przyszłości. Mam tu na myśli profesjonalne czyszczenie, naprawę lub ewentualne zmiany np. rozmiaru bransoletki/naszyjnika. Wiem, że sporo sieci jubilerskich oferuje bezpłatne profesjonalne odświeżanie biżuterii dla posiadaczy karty stałego klienta. Dodatkowo dobrze, jeśli sklep jest otwarty na bezpłatne usługi personalizowania biżuterii – czasami zmiana rozmiaru czy lekka modyfikacja projektu są konieczne.

Perły to kolejny uwielbiany od lat element kobiecej biżuterii. W sklepach sieciowych czy pasmanteriach możecie natknąć się na syntetyczną imitację pereł, ale pamiętajcie że prawdziwe perły to wytwór natury. Powstają one z małży, choć wszystkie jakie możemy znaleźć w salonach jubilerskich powstały przy ingerencji człowieka. Perły naturalne, które powstały bez takiej ingerencji są rzadkością i zazwyczaj sprzedawane są na aukcjach. Perły hodowlane, bo tak nazywamy prawdziwe perły stworzone przy pomocy człowieka, dzielą się na słodkowodne i słonowodne. Te pierwsze są bardziej przystępne cenowo, ceny bransoletek czy naszyjników wykonanych z pereł słodkowodnych zaczynają się już od 150-200zł (jeżeli zawierają elementy srebrne, a nie złote). Natomiast perły słonowodne, cieszące się większym uznaniem potrafią kosztować nawet kilkukrotnie więcej. Do najpopularniejszych pereł słonowodnych należą perły Akoya oraz Thaiti. Pamiętajcie, że perły jako wytwór natury wymagają szczególnej opieki, nie lubią suchego powietrza, a działanie detergentów może być dla nich zabójcze. Nie są to najtrwalsze kamienie, ale na pewno piękne.

Jeżeli jesteśmy już przy temacie pielęgnacji biżuterii to warto zastanowić się jak prawidłowo przechowywać biżuterię. Czasami kolekcje biżuterii warte są ogromne pieniądze, nie mówiąc już o wartości sentymentalnej, ale zbiory gniotą się w pseudokastekach albo co gorsza pudełkach, które otrzymaliśmy przy zakupie. Kilka miesięcy temu otrzymałam na urodziny szkatułkę na biżuterię z prawdziwego zdarzenia, możecie ją zobaczyć na zdjęciach. Jest to ogromna i ciężka szkatułka, z trzema szufladami i jedną otwieraną od góry półką z podwójnym dnem. Całość jest wyłożona mięciutkim aksamitem, a każda z szuflad posiada innego rodzaju przegródki. Dopiero gdy rozłożyłam w niej całą swoją biżuterię zrozumiałam jak fantastycznym gadżetem jest taka szkatułka. Po pierwsze, całą nasza biżuteria jest zgromadzona w jednym miejscu przez co wszystko mamy na widoku. Po drugie, szkatułka pozwala utrzymać porządek i dobrą organizację, wszystko możemy ułożyć według własnych upodobań. Po trzecie, biżuteria jest bezpieczna w szufladkach wyłożonych aksamitem, w szkatułce która jest ciężka i stabilna. Biżuteria nie przesuwa się, nie obija o siebie, zmniejszamy ryzyko zarysować i odkształceń.

Reasumując, gdy kupujecie biżuterię zwracajcie uwagę na próby złota i srebra, ich oznaczenia. Żądajcie certyfikatów autentyczności w przypadków kamieni szlachetnych i dopytajcie o zakres opieki nad waszą biżuterią. Znajdźcie też odpowiedni dom dla waszych błyskotek, żeby nie piętrzyły się jedna na drugiej w ciasnych pudełkach, które nie są przystosowane do przechowywania biżuterii.

18:59, makeuphunter , Biżutera
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 sierpnia 2016

Dziś zapraszam was na recenzję zegarka. Zegarki są dla mnie niezwykle ważnymi akcesoriami. Raz, że odmierzają czas a dwa stanowią świetny dodatek do stylizacji. Lubię gdy są dopasowane do całego stroju oraz reszty biżuterii, którą mam na sobie danego dnia. Ostatnio coraz częściej noszę biżuterię srebrną i brakowało mi zegarka, który stanowiłby uzupełnienie tych srebrnych zestawów. Wszystkie zegarki, jakie miałam do tej pory były w odcieniach złota. Od kilku miesięcy nosiłam się z zamiarem zakupu dobrego, srebrnego zegarka. Wybór nie był łatwy, bo na rynku mamy obecnie dziesiątki, a nawet setki zarówno marek jak i sklepów oferujących najróżniejsze modele.

Najpierw opowiem wam trochę o sklepie, w którym udało mi się znaleźć mój wymarzony zegarek. Postawiłam na sprawdzony sklep online demus-zegarki.pl, z którego pochodzi mój wcześniejszy zegarek Casio. Wiedziałam, że proces zamówienia jest banalnie prosty, dostawa szybka i zawsze mogę liczyć na profesjonalną pomoc i doradztwo pracujących tam osób. Jeżeli decydujecie się na zakup zegarka przez internet to pamiętajcie, aby kupować w sprawdzonych sklepach online. W ten sposób minimalizujecie praktycznie do zera ryzyko trafienia na nieuczciwego sprzedawcę.

Wybór zegarka był naprawdę trudny. Wiedziałam tylko, że musi być srebrny. Preferuję też zegarki na bransolecie, nie przepadam za takimi na pasku. Reszta była wielką niewiadomą. Zaczęłam zapoznawać się z ofertą sklepu Demus, co zajęło mi sporo czasu bo wybór marek jest ogromny. Możecie wybierać spośród takich firm jak: Esprit, Tommy Hilfiger, Ice Watch, Seiko, Puma, Lorus i wiele, wiele innych. Pośród tych znanych i popularnych marek dostrzegłam zegarki Obaku i przyznam, że była to moja pierwsza styczność z tą duńską marką. Zainteresował mnie oryginalny design zegarków Obaku i trochę poszperałam w sieci na temat samej marki. Ich produkty cechuje przede wszystkim minimalizm i elegancja, a ja takiego zegarka szukałam!

Oferta Obaku jest niezwykle bogata na stronie demus-zegarki.pl. Długo wahałam się między kilkoma podobnymi modelami aż w końcu wybór padł na TEN model. Jest to zegarek z dość dużą tarczą. Bransoleta nie jest szeroka i urzekła mnie ta pozorna dysharmonia pomiędzy dużą tarczą i wąska, delikatną bransoletą. Wszystko co znajduje się na kopercie jest bardzo minimalistyczne, żadnych zbędnych elementów. Całość daje surowy i niezwykle elegancki efekt. Uwielbiam łączyć ten zegarek z prostymi strojami w bazowych kolorach.

Wykonanie zegarka jest na najwyższym poziomie. Trzymając zegarek w rękach nie da się oprzeć wrażeniu, że mamy do czynienia z produktem najwyższej jakości. Na pochwałę zasługuje również bardzo łatwy sposób regulacji długości bransolety. Wystarczy otworzyć jeden element i można dostosować długość bransolety co do milimetra. Nie musimy usuwać żadnego elementu jak to bywa w przypadku większości zegarków na bransoletach. Zapięcie zegarka jest wygodne i solidne, jest on zapinany na dwa zatrzaski, więc nie ma możliwości aby się odpiął i spadł z ręki.

Odkąd mam ten zegarek na moim nadgarstku nie pojawia się nic innego. Jest wygodny (bardzo lekki), piękny i dodaje szlachetności każdej stylizacji.

14:34, makeuphunter , Biżutera
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 stycznia 2016

Dziś wpis poświęcony tematyce bliskiej mojemu sercu, bo będzie mowa o biżuterii. Chcę Wam pokrótce opisać jak ja zapatruję się na ten temat – w jaką biżuterię moim zdaniem warto inwestować, które marki darzę największym zaufaniem i jak rozpoznaję prawdziwe złoto gołym okiem.

Dla mnie biżuteria to zdecydowanie coś więcej niż kawałek metalu szlachetnego. Dla mnie piękna biżuteria to małe dzieła sztuki, ale też mnóstwo wspomnień i ogromny ładunek emocjonalny. Chyba nie można wymyślić bardziej trafionego prezentu dla kobiety niż wyjątkowa biżuteria, która pozostanie symbolem okazji, z jakiej została wręczona. Piękny pierścionek lub naszyjnik będą przypominać o wyjątkowej chwili za każdym razem, gdy biżuteria będzie zdobić obdarowaną osobę. Wykonana z metali szlachetnych takich jak złoto czy srebro będzie nam służyć latami i nie straci swojego blasku.

Mój gust w kwestii biżuterii bardzo się zmienił na przełomie lat. Kiedyś chętniej sięgałam po srebro oraz dużą, masywną biżuterię. W ostatnich latach noszę wyłącznie biżuterię złotą lub pozłacaną i stawiam na subtelne elementy, takie jak delikatne złote łańcuszki ozdobione niewielką blaszką. Niezmienne jednak pozostają dwie rzeczy – najbardziej lubię naszyjniki i zdecydowana większość mojej biżuterii pochodzi z salonów marki YES. Mamy oczywiście w Polsce kilka innych znanych sieci salonów jubilerskich takich jak Apart czy W.Kruk i nie twierdzę, że biżuteria sprzedawana tam jest gorsza jakościowo lub brzydsza, mi natomiast najbliżej do stylistyki YES. Nie wszystkie projekty Yes trafiają w mój gust, odpuszczam sobie eleganckie, strojne kolie czy pierścienie, za to kolekcje takie jak TAG ME, Rosa lub Czułe Słówka uważam za strzał w dziesiątkę. Za dodatkowy plus salonów YES uważam bardzo przyjazną klientowi politykę reklamacyjną. Zdarzyło mi się składać tam kilka reklamacji i nigdy nie było najmniejszego problemu, biżuteria zawsze była idealnie naprawiona, nawet gdy zdarzyło mi się niechcący zerwać bransoletkę. Jeśli chodzi o obsługę to różnie z tym bywa, w moim mieście są dwa salony YES i podejście obsługi jest skrajnie różne – od naburmuszonych pań, które nigdy nie informują że zamawiana biżuteria jest do odbioru w jednym salonie, po bardzo miłe, pomocne panie w drugim. W YES istnieją dwa rodzaje kart stałego klienta. Pierwsza z nich uprawnia do rabatu w wysokości 5%, aby ją otrzymać należy zrobić zakupy za łączną kwotę przekraczającą 500zł. Jest również karta Gold, która uprawnia do rabatu w wysokości 10% i jest przyznawana miłośnikom marki YES. Od razu zaznaczam, że nie jest to wpis sponsorowany, po prostu lubię ten sklep.

Moim najnowszym odkryciem biżuteryjnym bez dwóch zdań jest biżuteria Ani Kruk. Od razu odpowiem uprzedzając Wasze pytania – tak, Ania Kruk jest córką właściciela marki W. Kruk. Jej projekty odkryłam całkiem niedawno i już po wstępnym przejrzeniu strony aniakruk.pl przepadłam i zdążyłam zamówić jeden naszyjnik. Na żywo okazał się równie uroczy jak na zdjęciach.

Kolejnym miejscem gdzie zawsze znajduję niebanalną biżuterię jest sklep internetowy orska.pl lub stacjonarne butiki Anny Orskiej. Jej kolekcję o nazwie Pills uważam za mistrzostwo designu! Choć projekty Orskiej na pewno nie są dla każdego, jednych zachwycają, inni je krytykują.

Jeśli tylko mam taką możliwość staram się inwestować w prawdziwe złoto, stawiam na próbę 585, choć w mojej kolekcji znajdziecie też biżuterię srebrną pozłacaną. Tym co bardziej przyciąga mnie w stronę prawdziwego złota jest błysk takiej biżuterii, jest to jednocześnie cecha która pozwala mi gołym okiem odróżnić biżuterię złotą od pozłacanej. Biżuteria pozłacana ma matową powierzchnię i nie błyszczy się tak jak złoto. Wiem, że sporo osób obawia się, że biżuteria pozłacana straci swój złoty kolor, gdy jej wierzchnia warstwa zetrze się. Na początek wyjaśnijmy sobie, że czym innym jest biżuteria w złotym kolorze dostępna w sieciówkach typu H&M, a biżuteria pozłacana z salonów YES lub Apart. Biżuteria w złotym kolorze z sieciówek nie ma nic wspólnego ze złotem ani srebrem i faktycznie z moich doświadczeń wynika, że jej kolor ściera się i staje się brzydki już po kilku tygodniach, maksymalnie miesiącach. Natomiast biżuteria pozłacana dostępna w salonach jubilerskich to nic innego jak srebro próby 925 pokryte cieniutką warstwą prawdziwego złota. Posiadam kilka pozłacanych naszyjników oraz pierścionków z YES i mimo upływu nawet kilku lat biżuteria ta nadal wygląda idealnie. Pozłacane naszyjniki prezentują się lepiej niż pozłacany pierścionek, który noszę prawie codziennie. Na powierzchni pierścionka, myślę że za sprawą częstego kontaktu z wodą oraz detergentami, widać że warstwa złota nieco się starła.

Oczywiście złota biżuteria jest trwalsza i bardziej efektowna niż pozłacana. Złota biżuteria może być wykonana z różnych prób złota. Próby to nic innego jak zawartość złota w złocie, lub parafrazując stosunek złota do innych metali. W Polsce najpopularniejsze są dwie próby: 333 i 585. Próba 585 jest droższa, bo zawiera w sobie więcej złota (58,5%). Należy też pamiętać, że im wyższa próba złota tym jest ono bardziej miękkie i podatne na zarysowania. Ja posiadam tylko jedną bransoletkę z próby 333 i gołym okiem nie jestem w stanie dostrzec żadnej różnicy między biżuterią z próby 585. Nie zauważyłam też, aby próba 585 była bardziej podatna na zarysowania.

Przewaga złota nad srebrem jest taka, że złoto nawet nieużywane nie czernieje. Nie oznacza to jednak, że złota biżuteria nie wymaga czyszczenia. Jeśli chcemy się cieszyć biżuterią pełną blasku musimy regularnie ją czyścić, ponieważ osadzają się na niej zabrudzenia. Ja swoją biżuterię staram się czyścić przynajmniej raz w miesiącu i robię to prostym domowym sposobem – biżuterię (bez kamieni) moczę w roztworze płynu do naczyń, po czym mocniej zabrudzone miejsca czyszczę dodatkowo miękką szczoteczką do zębów i płuczę dokładnie pod bieżącą wodą.

Srebrna biżuteria ma równie dużo, jak nie więcej, zwolenniczek co złoto. Jej zdecydowanym atutem jest z pewnością cena. Za srebrną biżuterię o takiej samej wadze zapłacimy kilkukrotnie mniej niż za złotą. Wydaje mi się też, że wybór srebrnej biżuterii jest większy niż oferowanej w złocie. Jeżeli chodzi o srebro to moimi ulubieńcami są bezkonkurencyjne naszyjniki YES z kolekcji Icons. Pasują idealnie do codziennych, niezobowiązujących stylizacji, można łączyć nawet kilka łańcuszków i tworzyć swoje własne kompozycje.

O każdą biżuterię, bez względu na to czy jest złota czy srebrna należy dbać. Dlatego ja zdejmuję biżuterię zawsze przed spaniem, kąpielą czy sprzątaniem. Staram się, aby moja biżuteria nie miała kontaktu z perfumami, detergentami oraz innymi substancjami, które mogłyby wpłynąć negatywnie na jej wygląd. Całą swoją biżuterię przechowuję w specjalnych pudełkach, najczęściej tych, które otrzymałam przy zakupie.

19:53, makeuphunter , Biżutera
Link Komentarze (2) »
środa, 06 listopada 2013

Jedną z moich ulubionych form biżuterii są koralikowe bransoletki. Sklepów oferujących ten rodzaj bransoletek jest mnóstwo i dziś chciałabym Wam przedstawić jeden z nich. Nazywa się babeczkowe.love i jego profil znajdziecie na Facebooku. Oferta sklepu jest ogromna, jakikolwiek kolor sobie wymarzycie, przypuszczam że go tam znajdziecie, do tego spory wybór zawieszek. Bransoletki oczywiście są na gumce, więc nie ma problemu z doborem rozmiaru :) Ale chyba nie ma sensu, abym dłużej opowiadała, niech przemówią zdjęcia!

16:05, makeuphunter , Biżutera
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 maja 2013

Wiecie, że lubię Wam polecać ciekawe miejsca w sieci, zwłaszcza sklepy online. Dziś opowiem Wam o sklepie House of Mima, myślę że jest to sklep który każda kobieta powinna odwiedzić ze swojego komputera :) Ceny są tam przystępne, a biżuteria oraz inne akcesoria zgodne z obowiązującymi trendami. Znajdziecie tam m. in. naszyjniki w formie ozdobnych kołnierzyków, kopertówki z ćwiekami, urocze breloczki do kluczy i przede wszystkim, ogromną ilość biżuterii (bransoletki, naszyjniki itp.). Pierwszym co zwróciło moją uwagę przeglądając ofertę House of Mima to asortyment mocno zakorzeniony w tendencjach modowych. Skromne dziewczyny, które cenią klasykę mogą poczuć się tam trochę przytłoczone. Za to te osoby, które interesują się modą i jak gąbka chłoną nowe tendencje poczują się jak u siebie :) Biżuteria jest innowacyjna, odważna, często utrzymana w żywej kolorystyce. Torebki nawiązują do designu znanych projektantów. Mi się to wszystko bardzo podoba, jestem na tak. House of Mima oferuje modowe dodatki w niewysokich cenach. Wybór jest ogromny, a asortyment zmienia się dość często, czego chcieć więcej?


Po krótkim wstępie zapraszam do dalszej części posta, w której opowiem Wam o rzeczach z House of Mima, jakie dla siebie wybrałam. Przede wszystkim jest to biżuteria, czyli naszyjnik kołnierzyk i bransoletka. Do tego skusiłam się również na uroczy breloczek do kluczy, bo mój poprzedni akurat się rozleciał.
Złoto-czarna bransoletka złożona ze stożków chodziła mi po głowie już od kilku tygodni. Wcześniej widziałam podobną w sklepie Lindex, ale cena była znacznie wyższa i bardzo się ucieszyłam gdy znalazłam taką w House of Mima. Wybrałam ją głównie z myślą o noszeniu z moim złotym zegarkiem, na zdjęciach możecie zobaczyć jak to się komponuje. Bransoletka jest na gumce, więc dopasowuje się do każdej szerokości nadgarstka.

Drugą rzeczą jest ozdobny kołnierzyk. Tego typu naszyjniki zdobyły ogromną popularność w ostatnich miesiącach. Nosimy je do prostych bluzek z małym, okrągłym dekoltem, sukienek a nawet casualowych tunik. Jest to mój pierwszy naszyjnik tego typu i lubię go zestawiać z wieloma stylizacjami, bo nawet bardzo prostym setom dodaje elegancji.


Ostatnią rzeczą ze sklepu House of Mima jest breloczek do kluczy. Jest nim różowy miś ozdobiony złotymi elementami. Całość prezentuje się uroczo i co najważniejsze ułatwia znalezienie kluczy na dnie torebki ;) Na pochwałę zasługuje też trwałość tego breloczka, towarzyszy mi już od jakiegoś czasu i wygląda jak nowy mimo że zwykle jest przygnieciony rzeczami o wadze paru kg :))))

21:01, makeuphunter , Biżutera
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Instagram