sobota, 31 lipca 2010

W dzisiejszym poscie podziele sie z wami moja lista ukochanych kosmetykow, ktore zmienily moje zycie i z ktorymi nie potrafie sie rozstac.

 


1. Podklad Maybelline Affinitone.
Jezeli chodzi o podklady to od wielu lat jestem wierna firmie Maybelline. Wlasciwie kazdy podklad innej marki ladowal w koszu po kilku uzyciach, niezaleznie od tego czy byl to podklad za 12 czy 120zl. Uzywalam chyba wszystkich podkladow Maybelline, kazdy z nich byl OK, ale ostatecznie zostalam przy Affinitone. Cieszy mnie to ze dostepny jest naprawde jasny odcien, ktory na szczescie nie ciemnieje po nalozeniu. Uzywam najjasniejszego odcienia i idealnie komponuje sie z moja karnacja. Odpowiada mi jego plynna i rzadka konsystencja, ulatwia to znacznie aplikacje. Podklad jest naprawde lekki, malo kryjacy, wiec nie nadaje sie dla osob ktore chca przykryc blizny lub zmiany skorne. On raczej wyrownuje koloryt skory niz cokolwiek zakrywa. Wiem ze sporo kobiet uzywa go tylko latem, wlasnie dlatego ze jest tak lekki. Ja mam go w swojej kosmetyczce okragly rok, bo odpowiada mi w nim doslownie wszystko. Nie ma mowy o efekcie maski, ladnie wygladza skore, swietnie sie rozprowadza nie pozostawiajac zadnych smug, nie roluje sie, nie sciera sie. Dzieki plynnej konsystencji bez problemu mozemy zuzyc kosmetyk do konca, bo nie zalega na dnie tubki.
Niewielki minus stanowi dla mnie opakowanie, bo wolalabym z pompka oraz to ze podklad czasami wylewa sie z tubki, szczegolnie po dluzszym czasie uzywania.
Cena: 30zl

 

2. Puder Rimmel Stay Matte
Bardzo dlugo szukalam idealnego pudru. Przestestowalam ich dziesiatki, az w koncu, zupelnie niedawno trafilam na puder Rimmel. Wybralam kolor transparentny i byl to strzal w dziesiatke! Puder jest fantastyczny. Jest praktycznie niewidoczny, za to genialnie matuje skore. Gdy nakladam makijaz w godzinach porannych, moja skora zostaje matowa nawet do godziny 17 i nie wymaga zadnych poprawek. Podobnie jak z podkladem, ten puder nie zamaskuje zadnych niedoskonalosci. Polecam go raczej osobom ktorym zalezy na dobrym zmatowieniu skory.
Przede wszystkim zachwycil mnie naturalny efekt jaki otrzymuje po uzyciu tego pudru, cos pieknego ;)
cena: 20zl

 

3. Tusz do rzes Bourjois Volume Glamour Ultra Curl
Z natury mam raczej dlugie rzesy, ktore nigdy nie sprawialy mi problemu. W zwiazku z tym nie mialam nigdy wielkich wymagan w stosunku do maskary. Ale jak wiadomo tusz do rzes moze byc dobry i bardzo dobry :) Zupelnie przypadkiem kupilam ten tusz, nie czytajac wczesniej zadnych opinii na jego temat. Musze przyznac, ze jest naprawde swietny. W ogole nie skleja rzes, wrecz przeciwnie - rozdziela je i rozczesuje jak zaden inny tusz. W dodatku pieknie wydluza i pogrubia. Zaskoczyla mnie takze jego wydajnosc. Zwykle uzywam tuszu do rzes 1 lub 2 miesiace, a ten wystarcza mi na 4-5 miesiecy.
Cena: ok. 40zl

 

4. Spray unoszacy wlosy u nasady Nivea Volume Sensation
Mam naprawde cienkie i delikatne wlosy. Szukalam czegos co dodaloby im objetosci. Przestestowalam cala serie do wlosow Nivea Volume Sensation, wiekszosc nie przypadla mi do gustu (szczegolnie szampon), ale ten spray dolaczyl do grona ulubionych kosmetykow. Podczas ukladania wlosow, spisikuje nim wlosy u nasady, lekko masuje i ukladam na grubej szczotce z pomoca suszarki. Efekt jest naprawde spektakularny i co wazne, utrzymuje sie przez caly dzien :) Jezeli szukacie czegos co naprawde 'napompuje' wasze wlosy to wyprobujecie ten spray!
Jedynym minusem jest slaba wydajnosc. Kosmetyk wystarcza na 3-5 tygodni. Zeby efekt wiekszej objetosci byl widoczny, trzeba nalozyc spora ilosc kosmetyku.
Cena: 17zl

 

5. Kremowa emulsja do demakijazu Cleanic
Przy mojej wrazliwej i sklonnej do alerii skorze, prawie kazde mleczko do demakijazu powodowalo alergie. Pojawialy sie zaczerwienienia, plamy i krostki. Kilka lat temu przed wakacyjnym wyjazdem, szukalam dobrych chusteczek do demakijazu, bo uznalam ze to wygodniejsze niz zabieranie ze soba mleczka i wacikow. Poprzez dobre recenzje w internecie, trafilam na chusteczki Cleanic. Bylo to jak zbawienie dla mojej skory. Tak naprawde pierwszy produkt do demakijazu, ktory nie podraznil mi skory. Tak bardzo polubilam te chusteczki, ze stosowalam je przez dlugi czas po powrocie z wakacji. Niestety bylo to malo ekonomiczne rozwiazanie, bo jedno opakowanie wystarczalo mi na kilka dni, po czym musialam kupowac kolejne. Ktoregos dnia trafilam na emulsje do demakijazu Cleanic. Pomyslalam ze sklad powinien byc taki sam lub podobny. Od tej pory, niczy innym nie zmywalam makijazu. Emulsja ma przyjemna konsystencje, lekki ale mily zapach, dobrze usuwa makijaz, chociaz przy mocnym makijazu oczu nie daje rady (wowczas stosuje plyn dwufazowy). Dla mnie najwazniejsze jest to ze moja skora nigdy nie byla podrazniona w czasie stosowania emulsji Cleanic.
Wydajnosc jest moim zdaniem przecietna, mi opakowanie wystarcza na miesiac.
Cena: 12zl

 

6. Eyeliner Basic
Nie wyobrazam sobie makijazu bez eyelinera. Czarna kreska na gornej powiece to moj codzienny makijazowy rytual. Testowalam rozne eyelinery, ale Basic najbardziej przypadl mi do gustu. Jego konsystencja jest dosc plynna. Bez trudu mozna zrobic rowna kreske uzywajac tego eyelinera. Odznacza sie tez duza trwaloscia, nie sciera sie nawet po 12 godzinach od wykonania makijazu, ale niestety nie daje rady lzom.
Jest niesamowicie wydajny, mi wystarcza na ok. 7 miesiecy, a uzywam go codziennie.
Cena: 7zl


piątek, 30 lipca 2010


Kazda z nas ma pewnie swoje sekretne zwyczaje zwiazane z pielegnacja urody. Niektore z nich znacie pewnie od swoich babc, inne tajemne sztuczki powierzyly wam przyjaciolki a do calej reszty doszlyscie same metoda prob i bledow. W dzisiejszym poscie przedstawie wam kilka moich sprawdzonych makijazowych sztuczek, ktore nie raz uratowaly mi zycie po nieprzespanej nocy i wprawadzily nowa jakosc do mojego makijazu. Niektore z nich znam i stosuje od lat, inne zas poznalam calkiem niedawno i teraz zastanawiam sie jak moglam bez nich zyc ;)

 


1. Jezeli masz krotkie, niezbyt geste rzesy wcieraj w nie olejek rycynowy. Mozesz robic to za pomoca czystej szcztoeczki od maskary, ktora znacznie ulatwi rozprowadzenie olejku na kazda rzese. To samo z brwiami. Jezeli depilowalas je przez lata i teraz z przykroscia stwierdzasz, ze w pewnych miejscach juz nie odrastaja - kilka razy w tygodniu, wieczorem gdy juz zmyjesz makijaz, wetrzyj w nie olejek rycynowy. Olejek jest dostepny w kazdej aptece za 4-5 zl. Efekty widoczne sa juz po kilku uzyciach. Nie ma lepszej odzywki na brwi i rzesy!!

2. Jezeli twoje brwi sa jasne i rzadkie, jest duze prawdopodobienstwo ze malujesz je brazowym cieniem. To bardzo czesto prowadzi do osypywania sie cienia, ale jest na to metoda! Zanim przystapisz do nakladania podkladu i pudru, najpierw pomaluj brwi. To jeszcze nie wszystko. Aby zniwelowac osypywanie sie cienia, przed nalozeniem go naloz na brwi plyn przedluzajacy trwalosc makijazu DURALINE, marki Inglot. Poczekaj kilka minut az zaschnie i mozesz przystapic do makijazu brwi. Dzieki zastosowaniu Duraline makijaz brwi wytrzyma wiele godzin.

3. Jezeli nalozylas na wlosy odzywke, pamietaj aby zawinac glowe recznikiem. Luski wlosow otwieraja sie przy wyzszej temperaturze i dzieki temu z latwoscia wchlona odzywke, a przeciez o to wlasnie chodzi ;)

4. Gdy nakladasz pod oczy korektor o kremowej konsystencji pamietaj ze po wstepnym roztarciu go pedzelkiem nalezy jeszcze wklepac go opuszkami palcow. Cieplo naszej skory ulatwi zawiaznie sie korektora ze skora twarzy.

5. Podczas malowania dolnych rzes tuszem, trzymaj szczoteczke maskary pionowo i maluj kazda rzese z osobna. Dzieki temu unikniesz posklejanych rzes i pokryjesz tuszem kazdy, nawet najmniejszy wlosek.

6. Jezeli twoje usta sa spierzchniete i popekane, dobry balsam moze nie wystarczyc. Kazdego dnia rob masaz ust szczoteczka do zebow. Wykonuj przy tym okrezne ruchy. Po takim masazu koniecznie naloz na usta gruba warstwe balsamu, najlepiej Carmex.

7. Pamietaj ze wszystkie kosmetyki o kremowej i plynnej konsystencji powinny byc nakladane pedzlami wykonanymi z wlosia syntetycznego.Sa one idealne do tego celu, poniewaz nie absorbuja wilgoci. Gdy do nalozenia kosmetyku o kremowej konsystencji uzyjesz pedzla w wlosia naturalnego, pochlonie on duza ilosc kosmetyku.

8. Gdy nakladasz na twarz maseczke nie musisz robic tego rekoma. Mozesz uzyc pedzla do podkladu, ktory swietnie nada sie do tego celu.

9. Staraj sie unikac nakladania rozswietlacza i wszelkich blyszczacych kosmetykow na skore z niedoskonalosciami lub zmarszczkami. Blyszczacy kosmetyk tylko je podkresli.

10. Pamietaj ze kremu nie wmasowujemy w skore, tylko go wklepujemy.

11. Gdy nie mam duzo czasu na makijaz oka, a nie chce zostawic go zupelnie 'nagiego' robie bardzo latwy i szybki makijaz, ktory swietnie sprawdza sie przy niebieskich oczach. Na ruchoma powieke nakladam odrobine zlotego cienia, a ciemnobrazowy cien aplikuje w zewnetrzne kaciki oczu i na zalamanie powieki. Wszystko dokladnie rozcieram, do tego oczywiscie tusz i jestem gotowa do wyjscia ;)


12. Pamietajcie ze kosmetyk nie zawsze musi byc uzywany zgodnie z jego przeznaczeniem. Szminka moze byc uzyta jako kremowy roz do policzkow, cien do powiek jako roz lub rozswietlacz, korektor jako podklad. Wszystko zalezy tylko od waszej wyobrazni.



W ostatnim czasie wiele kobiet interesuje  sie pedzlami do makijazu polskiej firmy MAESTRO. Nic dziwnego, poniewaz Maestro posiada w swojej ofercie naprawde wiele interesujacych pedzli. Wszystkim, ktorzy chcieliby wiedziec cos wiecej na ich temat  moge powiedziec ze w najblizszym czasie zrobie ich recenzje. Postaram sie takze nakrecic krotki film, zeby pokazac wam jak spisuja sie te pedzelki.

czwartek, 29 lipca 2010

Uwielbiam roze do policzkow. Nawet gdy robie delikatny makijaz, roz jest kosmetykiem ktorego nie moze zabraknac. Ale musze przyznac, ze nie lubie eksperymentowac z rozami. Gdy juz znajde taki, ktory odpowiada moim potrzebom, zostaje przy nim na dlugo. Jezeli chodzi o ten kosmetyk, to jestem naprawde wymgajaca, ale ostatnio udalo mi sie trafic na wspanialy roz, ktory poprawia mi nastroj za kazdym razem gdy go uzywam. Zaraz zdradze wam jaki kosmetyk mam na mysli ;) Zapraszam do lektury.

 


1. Roz Bourjois

Legendarny juz kosmetyk. Byc moze przeszedl do legendy, poniewaz byl to pierwszy na swiecie roz do policzkow. Jego sklad pozstaje niezmienny od dziesiatek lat. Wiele kobiet ma do niego slabosc. Ja pamietam jego zapach jeszcze z dziecinstwa, gdy podkradalam puzderka z kosmetyczki mojej mamy. Zapach jest naprawde piekny, uwielbiam go! Podoba mi sie tak samo jak wtedy gdy mialam 7 i po kryjomu zabieralam go mojej mamie.
Posiadam kolor 16 Rose, rozowy przechodzacy lekko w brzoskwinie. Wiem ze ten kosmetyk ma duze grono fanek, do ktorych jak szczerze mowiac nie naleze. Po prostu go lubie, nic wiecej. Posiadam go od kilku miesiecy, a uzylam moze 5-7 razy, to chyba o czyms swiadczy ;) Ten roz jest dla mnie zbyt twardy. Trzeba naprawde mocno sie namachac pedzlem, aby byl jakis efekt. Czasami, gdy musze zrobic makijaz szybko, bywa to meczace. Roz moze przypasc do gustu kobietom, ktore nie maja duzej wprawy w nakladaniu rozu i boja sie zeby nie przesadzic z iloscia. Wowczas polecam ten kosmetyk. Nastepnym razem, jezeli skusze sie jeszcze na zakup tego rozu, wybiore inny kolor. Ten wydaje mi sie troche nijaki.
Zdecydowane plusy kosmetyku to sliczny zapach, ktory wielu kobietom moze kojarzyc sie z domem rodzinnym. Zapewne uzywalo go wiele naszych mam i babc :), ladne pudeleczko, duzy wybor kolorow (w tym blyszczace i matowe), wydajnosc oraz efekt ladnie zarumienionych policzkow. Tak jak pisalam wczesniej, jedynym mankamentem jest dla mnie zbyt twarda konsystencja.
Po dluzszym czasie nie uzywania rozu Bourjois jego konsystencja zaczyna przypominac kamien, wowczas nie wyrzucajcie tego kosmetyku tylko zedrzyjcie jego wierchnia warstwe, to pozwoli odzyskac dawna konsystencje kosmetyku i ponownie cieszyc sie jego swiezoscia.  
Ocena: 8.5/10
Cena: ok. 45zl

 

2. Roz Astor Perfect blush
Szukalam w drogerii jakiegos ciekawe rozu. Nalozylam na reke odrobine testera rozu Astor. Spodobal mi sie od razu, nie mialam juz ochoty testowac zadnych innych. Roz sklada sie z trzech paskow, kazdy w odrobine innym odcieniu. Ja posiadam kolor Perfect Pink. Roz ten jest moja kosmetyczna miloscia !!! Jest mocno napigmentowany, ale tez ciezko z nim przesadzic. Nie tworzy zadnych smug ani plam. Jest blyszczacy, ale lekko i nie ma mowy o zadnych tandetnych drobinkach. Ten kosmetyk daje efekt zdrowego rumienca i  optycznie wygladza skore. W zasadzie same plusy, ja jestem nim zachwycona.
Jedyny, naprawde niewielki minusik stanowi dla mnie opakowanie. Mogloby byc bardziej eleganckie, bo obecne do mnie nie przemawia.
Niech nie zraza was niewielka pojemnosc, roz jest bardzo wydajny. Uzywam go prawie codziennie trzeci badz czwarty miesiac i ubytek jest niewielki.

Jezeli szukasz dobregorozu w przystepnej cenie, nie wahaj sie i wyprobuj wlasnie ten :)
Ocena: 10/10
Cena : ok. 25zl

 


3. Roz L'oreal Blush Delice

Na wstepie musze zaznaczyc, iz moja opinia nt tego kosmetyku bedzie malo obiektywna, poniewaz roz strasznie mnie uczulil. Podobnie zreszta jak wszystkie inne roze i pudry L'oreal. Mimo tego postaram sie recenzowac kosmetyk na tyle obiektywnie na ile to mozliwe.
Kupilam ten roz glownie ze wzgledu na kolor brzoskwiniowo-pomaranczowy, jakiego dlugo szukalam. Bardzo podoba mi sie opakowanie rozu, jestem nim wprost zachwycona. Kosmetyk sam w sobie tez jest niezly. Dobrze napigmentowany,  ale latwo przesadzic z iloscia, dosc miekki. Dla mnie to po prostu dobry kosmetyk, ale bez rewelacji.
Ocena: 6/10
Cena: ok.40zl




Pozdrawiam i zapraszam do ponownych odwiedzin.

środa, 28 lipca 2010

 

Podklad, puder, roz, brazer, rozswietlacz, baza, cienie, korektor, kredka, eyeliner .... dla poczatkujacych to moze wydac sie duzo. Panie, ktore dopiero zaczynaja swoja przygode z makijazem czesto maja problem i nie wiedza w jakiej kolejnosci nalezy nakladac te wszystkie kosmetyki. Jest kilka prostych zasad oraz sztuczek, ktore uchronia was od kosmetycznych faux pax i pozwola cieszyc sie pieknym, trwalym makijazem.
Zaczynamy oczywiscie od dokladnego umycia buzi, pozniej tonik, krem na dzien i mozemy przystapic do robienia makijazu. Jezeli zalezy ci na przedluzeniu trwalosci makijazu, uzyj bazy pod makijaz. Maje je w swojej ofercie miedzy innymi Sephora, Soraya, Inglot, L'oreal i wiele wiele innych. Ja aktualnie bazy pod makijaz nie uzywam, poniewaz trafilam na kosmetyk, ktory moim zdaniem ma dzialanie jeszcze lepsze niz baza. Jest to emulsja rozswietlajaca Olay, ktora w skladzie zawiera rozswietlajace perelki oraz filtr 15 UVA i UVB. Jest to rewelacyjny produkt, bez ktorego nie wyobrazam sobie zycia. Idealnie nadaje sie do suchej, zmeczonej cery, poniewaz nawilza ja i dodaje blasku od razu po aplikacji. Ponadto znacznie przedluza trwalosc makijazu, wg mnie duzo lepiej niz bazy pod makijaz, ktorych wczesniej uzywalam. Jakby tego bylo malo, emulsja ta posiada filtr 15, co mnie bardzo cieszy bo jak wiadomo - ograniczanie kontaktu promieni slonecznych z nasza skora jest pierwszym krokiem do mlodej skory, nawet w poznym wieku. Wracajac do tematu, gdy juz nalozymy baze pod makijaz mozemy przystapic do aplikacji podkladu. Ja osobiscie najbardziej lubie robic to pedzlem. Gdy ten krok mamy juz za soba mozemy nalozyc korektor, w miejsca ktore tego wymagaja. Najczesciej jest to skora pod oczami, skrzydelka nosa lub blizny i przebarwienia. Jedni uwazaja ze korektor powinno nakladac sie przed podkladem, inni na odwrot. Ja preferuje nakladac korektor na podklad, bo dopiero po nalozeniu podkladu jestem w stanie ocenic ktore miejsca wymagaja dodatkowej korekty. Gdy podklad troche sie wchlonie mozemy przejsc do nakladania pudru. Osobiscie jestem zwolenniczka pudrow prasowanych. Sypkie pudry potrafia doprowadzic mnie do szalu, gdy fruwaja po calym pokoju, pokrywajac przy okazji moja czarna bluzke ;)) Kiedys, gdy w Polsce nie byly dostepne te wszystkie wspaniale pedzle do makijazu, aplikowalam puder gabeczka, ale wierzcie mi ze gdy tylko raz sprobujecie nalozyc puder duzym, miekkim pedzlem nigdy nie bedziecie chcialy wrocic do gabki. Przede wszystkim pedzle sa duzo bardziej higieniczne niz gabeczki. Pedzel mozna myc codziennie, a gabke .... raczej nie :/  Trikiem, ktory radze wyprobowac przy nastepnej aplikacji pudru duzym, okraglym pedzlem jest sposob trzymania go. Gdy nabieracie puder na pedzel, nie trzymajcie pedzla pionowo i nie nabierajcie kosmetyku koncowkami wlosia. Przechylcie nieco pedzel i nabierajcie puder bokiem wlosia, tak tez aplikujcie go na twarz. Nabierzecie dzieki temu troche wiecej pudru i przede wszystkim puder nie bedzie fruwal po calym pomieszczeniu, co wiecej NIE BEDZIE SIE PYLIŁ ANI TROCHE!!! Gdy mamy juz na buzi podklad, korektor i puder, mamy gotowa tak zwana baze, mozemy wiec przejsc do 'kolorowania' twarzy ;) Czesc z was moze sie zastanawiac po nam brazer, roz i rozswietlacz. Dzieki tym kosmetykom mozemy wymodelowac nasza buzie. Ogolna zasada jest bardzo prosta - ciemne i matowe ukrywa, a jasne i blyszczace uwypukla. Wobec tego, jezeli uwazasz ze twoja buzia jest zbyt szeroka w okolicach policzkow, nanies na te miejsca odrobine matowego brazera. Jezeli natomiast chcesz uwypuklic kosci policzkowe, ktore sa malo widoczne i slabo zarysowane, nanies na nie blyszczacy rozswietlacz. Rozswietlacz z reguly nanosimy tez pod luk brwiowy, w wewnetrzne kaciki oka, nad gorna warge (aby uwydatnic usta). Matowy brazer mozesz nalozyc tez na czubek brody lub nosa, jezeli uwazasz ze te miejsca sa zbyt wydatne. Wobec tego co z rozem ? Jest jeszcze miejsce zeby go wcisnac ;) ? Roz nakladamy na szczyt kosci policzkowy, czyli tam gdzie robia sie tzw. buleczki gdy sie usmiechamy. Pamietajcie, zeby dokladnie rozetrzec granice miedzy tymi kosmetykami, tak aby tworzylo to jedna calosc. Sekret dobrego makijazu stanowi przeciez dobre rozcieranie. Po tym mozemy przystapic do makijazu oczu. Na koniec pociagniecie ust blyszczykiem lub szminka i jestesmy gotowe.
Gdy robie ciemny makijaz oczu, jestem zmuszona zmienic troche kolejnosc jaka podalam wam powyzej. Wiele z was zapewne ma problem z osypujacy sie cieniami, jest to szczegolnie uciazliwe gdy uzywamy granatowego badz czarnego cienia, ktory opada na policzki i tworzy trudne do starcia smugi. W takich sytuacjach zawsze zaczynam makijaz od oczu. Najpierw nakladam cienie, kredki,eyeliner i maskare. Po czym zmywam z buzi cienie ktore opadly na policzki i przystepuje do nakladania bazy i podkladu. Jest to bardzo wygodny sposob i oszczedza nam wiele nerwow , jakie towarzysza poprawkom makijazu.
Przez dlugi czas szukalam dobrego rozswietlacza. Znajdowalam albo tandetne z milionem kawalkow brokatu albo bardzo subtelne, ktorych efekt w ogole nie byl widoczny. W koncu trafilam na swoj idealny rozswietlacz, ktory .... rozswietlaczem tak naprawde nie jest. Jest to mineralny cien do powiek L'oreal w kolorze bialym. Przy mojej bardzo jasnej skorze sprawdza sie bosko. Twarz wyglada jakby byla mokra, blyszczaca. Zadnych tandetnych drobinek. Wystarczy odrobina, jak to z kosmetykami mineralnymi, a efekt oszalamiajacy.


Nie wiem czy te cienie L'oreal nadal sa dostepne. Ostatnio rozgladalam sie za nimi w Rossmannie i nie znalazlam. Ich cena to ok. 40zl. Cienie mineralne posiada w swojej ofercie takze sklep http://kosmetyki-mineralne.com/


Podczas robienia makijazu istnieje jedna zelazna zasada, ktorej nie wolno lamac - zawsze nakladamy kosmetyki pudrowe na te o kremowej/plynnej konsystencji, nigdy na odwrot!!



Powodzenia w robieniu makijazu drogie kobiety ;))
Pozdrawiam.

poniedziałek, 26 lipca 2010

 

Dzisiejszy post bedzie poswiecony kilku kolejnym blyszczykom, jakie posiadam w swojej kolekcji. Bedzie to juz chyba ostatni post poswiecony blyszczykom, bo wydaje mi sie ze omowilam juz cala moja kolekcje kosmetykow do ust. Oczywiscie na biezaco bede recenzowala dla was kolejne blyszczyki, ktore bede kupowac.

 

1. Blyszczyk My Secret, Star Gloss
Jest to jeden z najslabszych blyszczykow, jakie ostatnio kupilam. Nie przypadl mi do gustu juz podczas pierwszej aplikacji na usta. Posiadam dosc ladny kolor lososiowo-brzoskiwiowy, ale nawet on nie jest w stanie uratowac tego kosmetyku. Niestety blyszczyk bardzo podkresla suche skorki, po nalozeniu nawet cienskiej warstwy wyglada jakby zostala nalozona gruba warstwa kosmetyku. W dodatku kosmetyk odcina sie liniami i dokladnie widac gdzie sie konczy a gdzie zaczyna. Jego konsystencja jest dosc gesta. Naprawde nie polecam. Ten kosmetyk nie ma nic ciekawego do zaoferowania.
Ocena : 3/10
Cena : 7-9zl

 

2. Blyszczyk Suhada, XL Perfect lips
Blyszczyk ten ma powiekszac usta. Ja zwykle bardzo sceptycznie podchodze do tego rodzaju obietnic, nie szukam zreszta ich spelnienia. Blyszczyk jest w kolorze mocnej, nasyconej czerwieni. Po nalozeniu na usta kolor jest bardzo intensywny i kryjacy. Odpowiada mi jego konsystencja oraz to ze nadaje kolor a nie tylko polysk, jak wiekszosc blyszczykow. Nie uzywam go czesto tylko ze wzgledu na czerwony kolor ktorego nie uzywam w makijazu dziennym.
Ocena: 8/10
Cena : ok.15zl (kupilam go jakis czas temu i nie jestem pewna jego ceny)

 

3. Blyszczyk Basic, Lip Volumizer z mentolem
Blyszczyk ma przyjemny, mietowy zapach. Podobnie jak powyzszy ma powiekszac usta. Zauwazylam lekki efekt powiekszenia oraz przyjemne chlodzenie po aplikacji na usta. Blyszczyk jest przezroczysty (dostepna jest chyba tez wersja w rozowym kolorze) nie nadaje wiec zadnego koloru, tylko efekt mokrych ust. Troszke klei usta, ale nie jest to bardzo uciazliwe. Swego czasu uzywalam go dosc czesto, gdy mialam ochte na neutralne, lekko nablyszczone usta.
Ocena: 7/10
Cena: ok.8zl

 

Pozdrawiam.

 
1 , 2 , 3
| < Lipiec 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
Instagram