Wpisy z tagiem: włosy

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Kobiety lubia zmieniac swoj wyglad. Zafarbowanie lub obciecie wlosow wydaja sie jednym z najprostszych sposobow, zeby cos w sobie zmienic. Sciecie wlosow jest oczywiscie bardziej inwazyjna metoda, na ich odrosniecie trzeba niestety troche poczekac. Sama nieraz dotkliwie sie o tym przekonalam. Natomiast zmiana koloru, przy dostepnej na wyciagniecie dloni mnogosci farb i innych preapratow dostepnych w drogeriach, wydaje sie bardzo bezpieczna i przyjemna metoda zmiany wygladu.
Przegladajac dziesiatki stron internetowych, przekopujac aktualne i dosyc stare watki na rozmaitych forach, przekonalam sie jak wiele kobiet, w przyplywie naglej checi zmiany, zafarbowalo wlosy na ciemny kolor. Po chwili jednak przyszlo otrzezwienie, urok nowosci przeminal i panie zapragnely wrocic do zlocistego blondu. Historia znana pewnie niejednej z was. Sporo udzielajacych sie na forach dyskusyjnych kobiet skarzy sie na oplakane w skutach eksperymenty z rozjasnianiem wlosow. Druga powola gani je i radzi, ze takie zabiegi powinien wykonywac wylacznie doswiadczony fryzjer.
U mnie historia potoczyla sie troche inaczej. Odkad pamietam zawsze eksperymentowalam z wlosami. Dosyc wczesnie zaczelam je rozjasniac. Mialam wtedy na pewno mniej niz 16 lat. Moj naturalny kolor wlosow to sredni blond, ale zawsze z zazdroscia spogladalam na pieknosci o platynowych wlosach. Przy pomocy rozjasniaczy i farb L'oreal udalo mi sie uzyskac upragniony platynowy odcien. Cieszylam sie takimi wlosami przez pare ladnych lat. Ale mnie zawsze ciagnelo do eksperymentow z wlosami, chocby z czystej ciekawosci :) Dlatego po maturze zaczelam kombinowac w rudymi odcieniami. Przerobilam chyba wszystkie mozliwe odcienie - od jaskrawej pomaranczy, po czerwien i brazowe wariacje nt. rudosci. Przez kilka lat nie wracalam do blondu, nawet o tym nie myslalam. Bylam bardzo zadowolona z mojej rudej czupryny :) Co jakis czas testowalam inna farbe, az w koncu na dluzej pozostalam przy Wellaton Karmelowa Czkolada. 

    Od lat, wszystko co zwiazane z moimi wlosami robie sama. Farbowanie, obcinanie, cieniowanie nie maja przede mna tajemnic. Zdecydowanie jestem samoukiem, po prostu uczylam sie na wlasnych bledach. Jako nastolatka calkiem sprawnie balansowalam miedzy takimi kolorami jak czern i blond. Stad nauczylam sie przewidywac reakcje wlosow na dany kolor farby. Od kilku miesiecy w glowie kielkowal pomysl powrotu do blondu. W gre wchodzil oczywiscie tylko bardzo jasny odcien. Jesli blond to na calego! Problem w tym, ze calkiem niedawno zafarbowalam wlosy na bardzo ciemny braz (uzylam farby Wellaton Kasztanowy). W takiej sytuacji powrot do blondu po kilku latach farbowania na ciemne odcienie byl sporym wyzwaniem. Tym bardziej, ze dalam sobie na to kilka dni!! Mimo wszystko postanowilam samodzielnie przejsc od bardzo ciemnego brazu do jasnego blondu. W calej przemianie pomogly mi: Krem Dekoloryzujacy Garnier, farba Syoss, rozjasniacz Joanna, Silver Shampoo Rossmann, wlosy clip in Verlocke, jedwab do wlosow CHI, odzywka do wlosow zniszczonych jasnych Pilomax.  

Ponizej znajdziecie dokladny opis wszystkich czynnosci, jakie wykonalam wraz z dokladnymi zdjeciami z kazdego etapu. 

Dzien I
Moj kolor wyjsciowy to ciemny braz. Na zdjeciach widziecie moje naturalne wlosy z zestawem wlosow clip in ze sklepu verlocke.de. Do zafarbowania naturalnych wlosow uzylam farby Wellaton w kolorze Kasztanowym, natomiast wlosy clin ip to odcien 246 Golden Brown. Swiezo po farbowaniu kolory byly idealnie dopasowane. Po kilku myciach niestety kolor farby Wellaton troche sie zmyl i wowczas moje naturalne wlosy staly sie o 1-2 tony jasniejsze. 

Dzien pierwszy to dzien w ktorym udaje sie do drogerii po "sprzet" do rozjasnienia wlosow. Moja uwage przykluwa Krem Dekoloryzujacy firmy Garnier. Nadaje sie do wlosow naturalnych jako rozjasniacz i do wlosow farbowanych, by zdjac kolor przed kolejna koloryzacja. Znajac juz troche zasady rzadzace farbowaniem, domyslam sie ze moje wlosy beda wygladaly nieciekawie po uzyciu tego kremu (etap przejsciowy), od razu wiec biore w drogerii farbe do wlosow Syoss (odcien 9-1). Producent obiecuje rozjasnienie o 2-4 tony.
Wracam do domu i zaczynam zabawe w malego chemika. Krem Dekoloryzujacy Garnier, o ile prezentuje sie calkiem przyjemnie z zewnatrz, ma niesamowicie nieprzejrzysta ulotke!! Kilka wersji jezykowych tuz obok siebie i drobiniutkie literki, w dodatku przeswitujace z odwrotu :/ Kilka minut zajelo mi rozszyfrowanie tego. W koncu, nalozylam krem zgodnie z instrukcjami producenta. Po zmyciu kremu calkiem przyjemne zaskoczenie. Wlosy rozjasnione i to o kilka tonow. Z ciemnego brazu udalo mi sie przejsc na rudawo-pomaranczowy blond. Nie bylam zadowolona z odcienia, ale niestety trzeba przejsc przez ten etap. 

Godzine pozniej nalozylam na wlosy farbe Syoss w kolorze 9-1. W tym przypadku ulotka bardzo czytelna i wygodny sposob aplikacji, ktory nie wymaga osobnej miseczki i pedzelka. Niestety sam produkt troche mnie zawiodl. Konsystencja jest raczej nietypowa - przezroczysty zel. Szczerze mowiac troche utrudnia to rownomierna aplikacje farby. Produkt jest przezroczysty, wiec tracimy kontrole nad tym gdzie i w jakiej ilosci farba zostala nalozona. Po zmyciu farby i wysuszeniu wlosow odkrylam, ze kolor w zasadzie nie ulegl zmianie. Rozjasnil sie moze o jeden ton, nic ponadto.
Tak prezentowal sie kolor moich wlosow kilka godzin po zastosowaniu Kremu Dekoloryzujacego Garnier i farby Syoss 9-1:



Dzien II
Bez wiekszego entuzjazmu spogladalam do lustra. Kolor pomaranczowo-blond. Cos pomiedzy rudym a blondem. Nie wstydzilam sie wyjsc z domu, ale nie byl to odcien o jaki mi chodzilo. Postanowilam dac troche odpoczac wlosom i zastanowic sie na spokojnie jakie dzialania podjac w najblizszych dniach. 

Dzien V
Po namysle doszlam do wniosku, ze farba w jakimkolwiek odcieniu blond nie da rady rozjasnic moich pomaranczowo-zoltych wlosow do jasnego blondu. Postanowilam ponownie uzyc rozjasniacza. Od czasu jak uzylam Kremu Dekoloryzujacego Garnier minely 4 dni. Tym razem zdecydowalam sie na Rozjasniacz do wlosow firmy Joanna. Uzywalam go jako nastolatka i pamietalam, ze silnie rozjasnial. Zaplacilam za niego mniej niz 10zl. Opakowanie zawiera dwie saszetki, ktore nalezy dokladnie wymieszac w miseczce. W rezultacie uzyskujemy niebieska, gesta maz. No wlasnie, rozjasniacz Joanny ma bardzo gesta konsystencje co powoduje ze jest mniej wydajny niz inne tego typu produkty. Przy moich wlosach do ramion, jedno opakowanie ledwo wystarczylo na pokrycie calych wlosow. Mimo tego efekt bardzo zadowalajacy. Rozjasniacz trzymalam na wlosach maksymalna ilosc czasu sugerowana przez producenta  - 45 minut. Spogladajac do lustra co jakis czas widzialam jak kolor wlosow staje sie coraz jasniejszy. Po zmyciu rozjasniacza, w koncu pojawil sie kolor blond! 

Dzien VI
Niestety nie ominal mnie problem znany chyba wszystkim zmianiajacym kolor z ciemnego na blond. Tzw. "kurczak", czyli wlosy o totalnie zoltym, brzydkim odcieniu to zmora wielu kobiet marzacych o platynowym blondzie. Pomocny okazal sie Internet, jak zawsze. Fora internetowe i blogi to skarbnica wiedzy. Po nitce do klebka doszlam do dyskusji na temat plukanek do wlosow blond. Najbardziej popularne sa srebrne i fioletowe. Maja zniwelowac zolty odcien blond wlosow. Rezultat, popietalo-srebny platynowy blond. Ktora z nas o takim nie marzy? To jest teoria, ale im glebiej wchodzilam w temat plukanek, tym bardziej ryzykowne mi sie to wydawalo. Czesc kobiet pisala o rezultacie w postaci fioletowych wlosow po zastosowaniu plukanki. To ja chyba podziekuje ;)
Zdecydowalam sie na mniej ryzykowa alternatywe - Silver Shampoo Rossmann. Szampon ma usuwac zolty odcien wlosow i  nadawac im srebrny polysk. Zaplacilam za niego ok.8 zl, wiec pomyslalam ze warto sprobowac. Szampon ma fioletowy kolor i trzeba uwazac, bo jego intensywna barwa brudzi wszystko dookola :) Uzywamy go jak tradycyjnego szamponu, ale piane zostawiamy na wlosach na min. 5 minut. Ja zostawilam piane na 7 minut i juz po pierwszym uzyciu zauwazylam roznice. Kolor stal sie jasniejszy i zdecydowanie mniej zolty. Zamierzam uzywac tego szamponu regularnie. Mysle ze kolor stopniowo bedzie sie stawal coraz bardziej bialy/popielaty.
Niektorzy zarzucaja, ze Silver Shampoo pozostawia wlosy bardzo trudne do rozczesania. Ja, po myciu, uzylam Regenerujacej Maski do wlosow zniszczonych jasnych marki Pilomax. Sprawdzila sie naprawde swietnie - zadnego problemu z rozczesaniem wlosow. Maska zostawila wlosy miekkie i w dobrej, jak na tyle zabiegow, kondycji. 

W koncu moglam uzyc wlosow clip in ze sklepu verlocke.de w kolorze 383 Platinum Blonde. Kolor jest przepiekny - cieply blond ze zlotymi refleksami. Wlosy wygodne i najwyzszej jakosci, jak zawsze w przypadku Verlocke. Tak prezentuje sie calosc:

Poki co na tym konczy sie moja przygoda z samodzielnym rozjasnieniem wlosow z brazu do blondu. Z efektu jestem bardzo zadowolona. Na pewno bede kontynuowala zabiegi, aby w koncu osiagnac wymarzony odcien. O efektach bede Was informowala na biezaco. Ponizej zamieszczam pytania, ktore bardzo czesto pojawiaja sie w tematach dotyczacych rozjasniania wlosow.

Czy polecam samodzielnie farbowanie wlosow z ciemnego koloru (np.czarny lub braz) na jasny blond?
Ciezko o jednoznaczna odpowiedz na to pytanie. Zdecydowanie odradzam taki zabieg osobom, ktore nie maja w tym zadnego doswiadczenia i, co za tym idzie, nie sa w stanie przewidziec reakcji swoich wlosow. Na forach czesto padaja pytania typu: "Jaki osiagne kolor jesli naloze rozjasniacz na brazowe/czerowone wlosy". Jesli jestes osoba, ktora zadaje takie pytanie, lepiej nie zabieraj sie za samodzielne rozjasnianie wlosow. Ja od lat eksperymentowalam ze swoimi wlosami, wszystko to na wlasna reke. Eksperymenty byly mniej lub bardziej udane, ale troche mnie nauczyly i dzieki temu wiem jakich efektow sie spodziewac.
Nie mozna sie spodziewac, ze nakladajac rozjasniacz na bardzo ciemne wlosy, zmyjemy go po 30-40 minutach i bedziemy cieszyc sie pieknym, skandynawskim blondem. Przejscie z ciemnego koloru na jasny blond jest procesem kilkuetapowym, podczas ktorego (musiecie sie z tym liczyc) bedziecie musialy przejsc przez jeden lub wiecej odcieni, w ktorych wolicie aby nikt was nie ogladal.

Jakich produktow uzylam do zmiany koloru?
Do zmiany koloru uzylam Kremu Dekoloryzujacego Gernier, farby Syoss 9-1 i Rozjasniacza do calych wlosow Joanny.

Jakich produktow uzywam do pielegnacji wlosow?
Odkad przeszlam na blond, po kazdym myciu uzywam Maski Regenerujacej do jasnych wlosow firmy Pilomax. Oprocz tego regularnie jedwabiu do wlosow CHI i odzywki bez splukiwania Gliss Kur.

Jak oceniam kondycje wlosow po zmianie koloru?
Nie zauwazylam zmiany na gorsze. Wlosy nie staly sie bardziej wysuszone, nie pusza sie. Podstawa to intensywna pielegnacja - maski, odzywki, jedwab.

Ile czasu zajelo mi przejscie od ciemnego brazu do jasnego blondu?
5-6 dni, z czego tylko w dwa dni poddalam wlosy zabiegom koloryzacji/dekoloryzacji.

Na co trzeba uzywac przy rozjasnianiu wlosow?
Po pierwsze, wlosy u nasady (zwlaszcza przy skroniach) lapia kolor szybciej. Dlatego najpierw nakladajcie rozjasniacz ok. centymetra od nasady i dalej ku koncowkom (pomijajac odrosty). Dopiero po ok. 10 minutach nalozcie rozjasniacz na odrosty, dzieki temu uzyskany kolor bedzie rownomierny.
Po drugie, ciezko jest uniknac zoltego odcienia. Dlatego od razu zaopatrzcie sie w Silver Shampoo, ktore niweluje zolty odcien.
Po trzecie, zanim pzystapicie do rozjasniania wlosow upewnijcie sie, ze macie porzadne maski i odzywki do wlosow zniszczonych. I nie zapominajcie o ich regulanym stosowaniu!

Troche sie rozpisalam, ale zalezalo mi aby opisac caly proces jak najdokladniej. Mam nadzieje, ze komus to pomoze i ulatwi uzyskanie wymarzonego blondu :) Jesli macie jeszcze jakies pytania, piszcie smialo!


środa, 11 kwietnia 2012

Fryzura w stylu Amy Winehouse ... Dlaczego nie? Dzisiejszy wpis moze zainteresowac wielbicielki stylu tej, zmarlej niestety, niegrzecznej brytyjskiej gwiazdy. Mam nadzieje, ze wraz z jej odejsciem w zapomnienie nie odejdzie tez trend duzych uli na glowie. Ja mam slabosc do fryzur nawiazujacych do lat 60', gdy kobiety wygladaly bardzo sexownie i stylowo. Dzis przedstawie wam gadzet przydatny do wyczarowia fryzury z duza objetoscia.


Jesli marzy wam sie fryzura w stylu bouffant hair z ogromna objetoscia, recenzowany gadzet okaze sie bardzo przydatny. Znalazlam go na ebay'u. Kosztuje kilka funtow i zauwazylam, ze dostepny jest glownie (o ile nie wylacznie) u sprzedawcow z Wielkiej Brytanii. Zeby go znalezc wystarczy, ze wpiszecie 'beehive' lub 'hair shaper'. Sklada sie z dwoch, sklejonych ze soba, czesci - gabki i przezroczystego grzebyka. Wiekszosc sprzedawcow oferuje modele z roznymi kolrami gabek, tak aby dobrac najbardziej zblizony do swojego koloru wlosow. Oczywiscie grzebyk wpinamy w miejsce, gdzie chcemy stworzyc objetosc i przykrywamy go wlosami, aby stal sie niewidoczny. Takim sposobem mozemy osiagnac calkiem niezly bouffant, a nikt nie wie ze w srodku kryje sie gabeczka, ktora tak naprawde tworzy cala objetosc ;) Tak wyglada teoria, a teraz przekonajmy sie jak calosc sprawdzila sie w praktyce.
Jakosc shaper'a troche mnie rozczarowala. Gabeczka byla czesciowo odklejona od grzebyka, a sam grzebyk ... lekko zlamany :/ Na szczescie byly to niewielkie usterki, ktore udalo sie naprawic przy uzyciu kleju Kropelka. 

Zanim przymierzylam shaper mialam obawy czy bedzie sie dobrze trzymal na glowie i czy uda mi sie go zakryc. Z tym pierwszym nie ma problemu. Grzebyk mozna z latwoscia wpiac we wlosy i jest zaskakujaco stabilny. Troche trudniej z jego zaslonieciem. Niestety kolor jaki zamowilam nie jest idealnie zgodny z kolorem moich wlosow i to rowniez utrudnia jego kamuflowanie. Druga kwestia, ksztalt gabki jest zblizony ksztaltem do banana - najwyzszy na srodku i systematycznie spadajacy ku bokom. To powoduje, ze wlosy ktore maja shaper zaslonic, zsuwaja sie po bokach. Ne bede ukrywac - konieczna jest duza ilosc lakieru do wlosow i tapirownie. Poczatkowo mialam nadzieje, ze powierzchnia gabki jest na tyle porowata, ze zniweluje zeslizgiwanie sie wlosow. Niestety tak sie nie stalo.


Teraz kolejna kwestia - do jakich fryzur najlepiej nadaje sie ten hair shaper? Oczywiscie, przy jego pomocy nie wyczarujecie tak okazalego ula jak nosila Amy Winehouse. Metoda prob i bledow doszlam do wniosku, ze najlepsza (i stosunkowo latwa do wykonania) jest tzw. Front Bouffant, czyli wlosy uniesione w okolicach grzywki. Daje to duzo lepszy rezultat niz bouffant umiejscowiony z tylu, poniewaz rozmiar jest bardziej dopasowany do wpinania w okolicach grzywki.
Reasumujac, byl to udany zakup. Naprawde warto wydac kilka funtow i zyskac takiego pomocnika w tworzeniu duzej objetosci na glowie :) Spodziewalam sie, ze obsluga bedzie troche latwiejsza, ale jesli macie jakies umiejetnosci w tworzeniu fryzur, duzo lakieru do wlosow i cierpliwosc to powinniescie byc zadowolone z takiego hair shaper'a :)
Ocena: 8/10

niedziela, 08 kwietnia 2012

Suche szampony zaczely sie cieszyc duza popularnoscia. W pewnym momencie mialam nawet wrazenie, ze ich recenzje byly dominujacym tematem urodowych guru na YouTube. Jak to czesto bywa, pod wplywem pozytywnych recenzji udalam sie do drogerii :) Zauwazylam, ze marka Syoss wypuscila na rynek suchy szampon, wiec postanowilam wyprobowac. Jest to mój pierwszy suchy szampon, wiec na poczatku nie bylam pewna jak go uzywac ;) Na szczescie producent wszystko wyjasnia, no i sa pomocne filmiki na YouTube. 

Produkt jest zamkniety w typowym dla tej marki, czarnym opakowaniu. Na pierwszy rzut oka wyglada jak dezodorant. Ja wybralam wersje dodajaca objetosci. Wszystko co musimy zrobic to spsikac szamponem wlosy, ktore wymagaja odswiezenia, a nastepnie usunac szampon z wlosow i skory glowy. Mozemy to zrobic szczotka do wlosow, recznikiem lub suszarka.
Suchy szampon Syoss ma konsystencje bialego proszku i niestety malo przyjemny zapach. Mi kojarzy sie on ze srodkami czyszczacymi. Po rozpyleniu szamponu na wlosy przystapilam do lekkiego wmasowywania go w skore glowy przy jednoczesnym unoszeniu wlosow u nasady. Wlosy faktycznie zyskaly troche swiezosci. Nadszedl moment wyczesywania szamponu. Tutaj pojawil sie maly problem. Przy jasnych wlosach pewnie nie sprawi to zadnego problemu, bo kolor bialego proszku nie bedzie kontrastowal. Jezeli jednak macie ciemne wlosy, jak ja, musicie naprawde porzadnie pozbyc sie szamponu z wlosow. W przeciwnym wypadku moze on wygladac jak lupiez :/ Najpierw probowalam wyczesac produkt uzywajac szczotki Tangle Teezer. Niestety, bylo to czasochlonne i nie udalo mi sie wyczesac szamponu calkowicie. Najlepszym sposobem okazala sie suszarka, z zimnym nadmuchem oczywiscie, aby nie niszczyc wlosow. Niestety, tak metoda tez posiada pewien minus - podczas 'wydmuchiwania' szamponu caly osadza sie na ubraniu i suszarce, w zaleznosci od tego jak mamy ulozona glowe. Troche zrobilo mi sie zal mojej suszarki, gdy zobaczylam ja cala pokryta bialym proszkiem ;/ Reasumujac, niby suchy szampon jest szybkim sposobem, aby nadac fryzurze swiezosci, ale nie do konca. 

Przechodzac jednak do meritum, czyli rezultatu jaki daje szampon. Producent obiecuje dodatkowy dzien swiezosci i wieksza objetosc. Moje wlosy w ogole nie maja tendencji do przetluszczania sie, nawet po kilku dniach od mycia nie ma na nich sladu sebum. Wiadomo jednak, ze nie wygladaja tak swiezo jak zaraz po umyciu. Stad wlasnie moja chcec posiadania suchego szamponu - chcialam aby wlosy wygladaly swiezo, czysto i lekko nawet po 2-3 dniach od ich umycia. Dodatkowa objetoscia tez bym nie pogardzila ;) Suchy szampon Syoss faktycznie dodaje im swiezosci, nie da sie zaprzeczyc. Nie jest to spektatularny efekt, spodziewalam sie bardziej widocznego. Nie moge wam powiedziec jak radzi sobie z przetluszczonymi wlosami, bo moje takie nie sa. Przypuszczam, ze wlasnie pochlanianie sebum jest glownym zadaniem takich szamponow, wiec moze mi nie sa do konca potrzebne i dlatego nie obserwuje spektatularnych rezultatow.
Co do drugiej obietnicy producenta, czyli dodanie objetosci jest naprawde dobrze. Szampon faktycznie unosi wlosy u nasady. po krotkim wmasowaniu go w skore wlosy i unoszeniu wlosow u nasady opuszkami palcow fryzura robi sie wieksza.
Suchy szampon Syoss jest dobrym produktem. Dodaje wlosom swiezosci i faktycznie unosi wlosy u nasady. Niestety troche ciezko jest go wyczesac i trzeba poswiecic troche czasu, aby uniknac efektu lupiezu przy ciemnych wlosach. Mysle, ze wyrobie sobie bardziej zdecydowana opinie, gdy wyprobuje suche szampony innych firm. Poki co do Syoss nie wracam, szukam dalej :)
Ocena: 7/10


poniedziałek, 12 marca 2012

W dzisiejszym poscie chcialabym podzielic sie z wami moim odkryciem. Jest nim Regenerujaca Maska do Wlosow Pilomax, przeznaczona do intensywnej kuracji kosmetycznej wlosow i skory glowy. Producent obiecuje efekt lsniacych i sprezystych wlosow i zaleca stosowanie maski 1-2 razy w tygodniu.
Maska jest zamknieta w estetycznym, ale prostym i skromnym pod wzgledem kolorystyki opakowaniu, ktore miesci 240g produktu. Konsystencja maski to gesta maz. Zapach kosmetyku moze troche zaskakiwac, zwlaszcza panie przyzwyczajone do mocno perfumowanych drogeryjnych kosmetykow. W pierwszym kontakcie z produktem zapach mnie nie zachwycil, skojarzyl mi sie po prostu z lekarstwem. Pozniej, stopniowo przywyczajalam sie do niego, aby w koncu go polubic. Pozytywne zaskoczenie przezylam po splukaniu odzywki, bo wowczas zapach maski (wyczuwalny nadal na wlosach) stal sie bardzo przyjemny - swiezy i ziolowy. Pozniej przez kilka godzin pozostal wyczuwalny na wlosach. To dziwne, ze na poczatku nie do konca przypadl mi do gustu, a z czasem zaczelam za tym zapachem tesknic. Jest w nim cos co uzaleznia :)
Maske nalezy pozostawic na wlosach na 15-30 minut. Przy czym trzeba wowczas glowe ogrzewac, bo cieplo aktywizuje dzialanie maski. To moze byc nieco uciazliwe, zwlaszcza po meczacym dniu, gdy marzymy aby jak najszybciej odpoczac i zabiegi pielegnacyjne ograniczyc do minimum. Mimo wszystko zmobilizowalam sie i trzymajac maske na wlosach, zawinelam glowe recznikiem i staralam sie przez caly czas ogrzewac ja suszarka do wlosow. Dzieki temu cieple powietrze przez caly czas docieralo do wlosow, na ktorych byla odzywka. Efekty byly zdumiewajace, warto bylo zmobilizowac sily :) Moje wlosy chyba nigdy nie byly tak blyszczace i miekkie w dotyku. W ciagu tych kilkunastu minut przeszly duza metamorfoze.
Jest to bez watpienia najlepsza maska do wlosow, jakiej uzywalam. Jesli zastosujecie sie do wszystkich wskazowek producenta i ogrzejecie glowe po nalozeniu maski, z pewnoscia bedziecie zadowolone z efektow.
Ocena: 10/10

czwartek, 01 marca 2012

Puszyste, uniesione u nasady wlosy sa marzeniem kazdej kobiety. Nic wiec dziwnego, ze nowy produkt do stylizacji wlosow w ofercie marki Taft pobudzil wyobraznie wielu przedstawicielek plci pieknej. W tym takze moja. Heidi Klum zachwalajaca niezwykle wlasciwosci pudru zwiekszajacego objetosc wlosow, jest bardzo przekonujaca. Poddalam sie magii reklamy. Nie bylo to trudne,  tym bardziej ze uwielbiam lakier do wlosow marki Taft.
Taft Volume Powder to bialy proszek zamkniety w zielonym, podluznym opakowaniu z dziurkami do aplikacji. Kosmetyk jest bardzo suchy i drobno zmielony. Producent zaleca aplikowanie go najpierw na wnetrze dloni, lekkie rozmasowanie i wtarcie w skore glowy. Ja preferuje bezposrednia aplikacje na skore glowy. Podstawowa obiectnica producenta to oczywiscie zwiekszenie objetosci wlosow. Czy sie z niej wywiazal? Moje odpowiedz brzmi tak, jest jednak kilka 'ale'. Kosmetyk faktycznie unosi wlosy u nasady. Efekt jest spektakularny, zwlaszcza jesli dolaczymy do tego lekkie tapirowanie i utrwalenie calosci lakierem do wlosow. Mozemy wowczas wyczarowac gigantyczna fryzure. Niestety musimy za to zaplacic pewna cene. Po pierwsze, puder bardzo matuje wlosy. Nawet jest wasze wlosy sa zdrowe i blyszczace, ten produkt zgasi caly ich blask :/ Z tego powodu nie siegam po niego w dniu gdy myje wlosy - chce sie nacieszyc ich blaskiem. Dopiero nastepnego dnia, gdy wlosy samoistnie traca swoja swiezosc, a wraz z nia blask siegam po puder Taft. Po drugie, produkt sprawia ze wlosy staja szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Wieczorem bardzo ciezko jest wyczesac produkt. O ile moje wlosy nie maja w ogole tendencji do przetluszczania sie i pozostaja swieze nawet kilka dni po umyciu to uzywanie pudru Taft zmusza mnie do bardzo czestego mycia wlosow. Po dwoch uzyciach pudru wlosy staja sie naprawde nieswieze i wymagaja natychmiastowego umycia.
Jak wynika z powyzszego puder spelnia swoje zadanie i polecam go, jesli jestescie naprawde spragnione bujnej fryzury. Ze wszystkich kosmetykow do stylizacji, majacych dodac objetosci, ten faktycznie radzi sobie z tym najlepiej. W dodatku efekt utrzymuje sie przez wiele godzin. Natomiast jesli zalezy wam na swiezych, blyszczacych wlosach a ich uniesienie jest kswestia drugorzedna to radze rozejrzec sie za innym produktem.
Ocena: 7/10

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
| < Kwiecień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        
      Instagram



























Aktualności:

Blog 'Make-up hunter knows good stuff' w pierwszej 40tce wszystkich blogów zarejestrowanych w serwisie blox.pl. To dla mnie duży sukces.
Dziękuję wszystkim odwiedzającym mojego bloga :)


Masz chwilę? Chcesz się wypowiedzieć na temat tego bloga i tym samym pomóc mi w doskonaleniu go? Wypełnij ankietę dotyczącą bloga klikającTUTAJ

Cieszę się, że wpis "Jak dbać o tatuaże(te świeże i zagojone)" stał się tak popularny. Wszystkie zostawione przez Was komentarze mogą być cenną wskazówką dla innych, którzy właśnie goją swoje dzieła na skórze.

Kolejny wpis odwiedzany przez wiele osób to "Z ciemnego brązu do jasnego blondu, jak to zrobić samodzielnie w mniej niż tydzień?". Zostawiajcie komentarze pod wpisem w razie pytań.







Zakaz kopiowania, przetwarzania i rozpowszechniania w całości lub w części materiałów znajdujących się na blogu makeuphunter.blox.pl.